sobota, 17 sierpnia 2019

Winter Sports Barbie 1994


Winter Sports Barbie 1994


Kiedy sześć lat temu opisywałam Winter Sports Kena, zastanawiałam się, jak to byłoby fajnie mieć Barbie do kompletu. Ale, że się zupełnie nie zapowiadało, to Ken w niedługim czasie pojechał do nowego domu. No i szkoda, bo dziś zrobiłabym im ekstra sesję.

W takim razie skupmy się na Barbie.



Winter Sports Barbie 1994


Pierwsze na co zwróciłam uwagę to chmurki w oczach lalki. No tego to jeszcze nie było! Zresztą Keniu miał identyczne! Nic w tym jednak dziwnego, kiedy szusujesz sobie po bielutkim stoku, a rozsiane po błękitnym niebie puszyste chmurki odbijają się w Twoich oczach... Hmm... a może lepiej jednak założyć gogle na głowę?


Winter Sports Barbie 1994


O, od razu lepiej. Bezpieczeństwo na pierwszym miejscu. Na drugim zaś jest lans. No nie powiecie chyba, że gogle nie wyglądają zarąbiście?



Winter Sports Barbie 1994


Winter Sports Barbie 1994

Barbie:  Gogle świetnie ukrywają wory pod oczami i rozmazany makijaż. Hehe, żartowałam. Makijaż mam bezbłędny. Jak zawsze...


Winter Sports Barbie 1994


A jak ma się sprawa odzienia?

Dobrze, i źle zarazem. Dobrze, bo Barbie w nieomal wszystkim prezentuje się dobrze. Druga, że strojowi brakuje tego i owego. Mięciutka, zapewne polarowa bluza, powinna mieć w pasie żółty ściągacz, który nie pozwoli rozejść się połom kurtki, gdy Barbie będzie pędzić po stoku.
Pod kurteczką nie ma zupełnie nic i prawdę mówiąc nie wydaje mi się, żeby kiedykolwiek coś tam się znajdowało, chociaż aż się prosi o jakiś sympatyczny neonowy topik.



Winter Sports Barbie 1994


Winter Sports Barbie 1994


Widoczne na zdjęciach różowe leginsy nie są oryginalne. Barbie zmieniła je po tym, jak rozbiła dupsko na jakimś załomie śnieżnym, drąc oryginalne porcięta w strzępy. A były całkiem fajowe i uszyte z tego samego materiału co kolorowa przepaska na głowie i mankiety kurtki.



Winter Sports Barbie 1994


Dobrze chociaż, że zachowały się oba ochraniacze na kolana. Imitująca skórkę żółta farbka na opaskach łuszczy się zostawiając po sobie białą bazę. 

Niebieskie buty przystosowane są do podpięcia nart i snowboardu. Lalka w oryginale posiadała do tego kijki narciarskie oraz łyżwy i malutkie tutu, w postaci ciemnoróżowej falbanki, w które Barbie wskakiwała podczas wykonywania piruetów na lodzie.



Winter Sports Barbie 1994



Powiązane posty:

czwartek, 15 sierpnia 2019

Liebling - pieszczoszka babuni



Liebling doll


Pamiętacie wpis o  Miss Jeanie? Przedstawiłam w nim dwie lalki typu przedszkolak i swoje przemyślenia dotyczące lalek dziecięcych. Pod wpisem wspomniałam, że przyplątał mi się do kolekcji taki jeden mały bobas o dość wątpliwych walorach urodowych, na co Inka stwierdziła, że zanim poślę go w cholerę... eee, to znaczy, w świat, najpierw powinnam go przedstawić. Co też zamierzam zrobić.


Liebling doll


Lalek ów, a może lalka (pod kocyk nie zamierzam zaglądać), trafił do mnie z kilkoma innymi plastikowymi dzieciakami. Z nich wszystkich, to chyba on jest taki właśnie naj, naj, naj, bobasek pełną gębą. Dlatego nazwałam go pieszczoszkiem babuni. Raz, że słowo Liebling, z niemieckiego oznacza pieszczoszka, to jeszcze idealnie wpasowuje się w gusta mojej śp. babci, dla której takie właśnie lalki były kwintesencją zabawki idealnej dla dziewczynki. Ku mojej rozpaczy...


Liebling doll


Bobas, a raczej taki minibobas, bo mierzy sobie ledwie 11cm, jest typowym przedstawicielem swojego gatunku. Mały, obły, ze słabo zaznaczonymi cechami osobniczymi, za to z wielkim parciem na butlę. Denerwujące jest w niej to, że ustnik, czy jak to zwać, ma większą średnicę, niż otwór gębowy lalki, więc ciężko byłoby się bawić w karmienie. W środku butla jest pusta, ale nie można jej odkręcić, żeby nalać wody. Trochę lipa...



Liebling doll


Z twarzy dzieciak podobny zupełnie do nikogo. Płeć raczej dziewczęca, ponieważ nie wyczułam pod kocykiem żadnych wypukłości, ale chyba w przypadku lalek bobasów to nie ma większego znaczenia? Ciało jest absolutnie sztywne i puste wewnątrz. Jedynie główka lalki jest miękka, choć równie sztywno osadzona na korpusie.



Liebling doll


Z tego, co udało mi się wybadać, lalka nie posiada żadnej sygnatury. Co prawda na kartoniku widnieje jakieś logo, ale nie potrafię go, póki co, rozszyfrować. Myślę, że to kolejny klonik z niemieckiego marketu wyprodukowany w Chinach.