wtorek, 17 września 2019

Pradawna Steffi Love - część pierwsza


Steffi Love by Simba Toys


Dawno, dawno temu, była sobie Pamela Love od Ocean Toys. Była też sobie Steffi Love od Simba Toys. Ale o istnieniu Steffi Love od Ocean Toys, to ja nie miałam bladego pojęcia. Dowiedziałam się tego dopiero niedawno i to w bardzo dziwaczny sposób, ale od początku:

Grzebiąc po eBay'u trafiłam na bardzo ciekawą ofertę. Przedstawiała ona Steffi Love z zupełnie nieznanym mi do tej pory headmoldem.


Jeans Look Steffi Love [source]


Jeans Look Steffi Love [source]


Śliczna prawda? Wiadomo, że jak ją tylko zobaczyłam, to zapałałam silną żądzą posiadania. W końcu takie cudo, nie trafia się codziennie. Niestety super zaporowa cena lalki skutecznie zagasiła wewnętrzny płomień pożądania. Jedyne, co mi zostało, to zapisać sobie zdjęcia ku pamięci i odłożyć temat na kiedy indziej.

Minęło zaledwie kilka tygodni, i jedna z lalkowych koleżanek ogłosiła wyprzedaż. Czujecie już temat, co? :) Tak jest, proszę państwa! Pośród sprzedawanych lalek była ona...


Steffi Love, fot. Alicja K.


Natychmiast wygrzebałam zdjęcia Jeans Look Steffi Love i zaczęłam porównywać. Tak! Tak! Tak! To Steffi Love!!! Biooorę! Dokładnie pamiętam, jak z niemałą obawą zagadnęłam do Alicji, czy "lalka z białym kołtunem na głowie" jest jeszcze dostępna. BYŁA! To i wzięłam! Jednocześnie zaczęłam przeglądać strony sprzedające treski i peruki, gdyż podejrzewałam, że bez rerootu to się nie obejdzie.

Kiedy lalka przyszła do mnie, nie posiadałam się z radości! Nie wiedzieć czemu, po wyjęciu jej z koperty, miałam wrażenie, że jest dziwnie wielka. Dopiero po jakimś czasie zrozumiałam, skąd takie odczucie.



Steffi Love by Simba Toys


Uno momento. Przecież lalka tak nie wyglądała, po wyjęciu z koperty. Żałuję, że nie zrobiłam zdjęć, ale byłam święcie przekonana, że lalka idzie do rerootu. Miałam ją tylko obmyć, odświeżyć i przygotować łebek do golenia. Byłam w niemałym szoku, kiedy po kąpieli, okazało się, że lalka nie ma wcale (brudno) białych włosów, a blond! Wrzuciłam ją jeszcze na parę godzin do płynu zmiękczającego, a następnie zabrałam się za rozczesywanie. Zeszło się, ponieważ w trakcie tej czynności spokojnie obejrzałam półtoragodzinny film. Ale jakie były efekty! Co prawda włosy na końcówkach są popalone, ale poza tym, wow...  Są błyszczące, gładkie i długie, aż do pasa.



Steffi Love by Simba Toys


Przyjrzyjmy się ciałku. Jest bardzo ładnie wykonane. Smukłe, gładkie i czuć, że dobrej jakości. Główka osadzona na kulce, ręce gumowe, podobnie, jak u Diany, bez wewnętrznych drucików. Talia skrętna, nogi gumowe, zginające się. Stópki dostosowane do butów na obcasach.



Steffi Love by Simba Toys


I szczegół, który wybił mnie kompletnie z równowagi!



Steffi Love by Simba Toys


Widzicie tą sygnaturę?! Ocean Toys! Tego jeszcze nie było, prawda? Zapytacie, jak to możliwe? i skąd mam pewność, że to oryginalne ciałko od tej lalki? Po pierwsze, jest ono identyczne, jak to u zapudełkowanej Steffi pokazanej parę akapitów wyżej, a dwa.... Pozwólcie, że wszystko wyjaśnię w drugiej części postu, który opublikuję już za niedługo.

A póki co, wróćmy do dzisiejszej bohaterki wpisu.  

Po umyciu i rozczesaniu włosów, przyszedł czas na przyodziewek. Jako, że nie wiem, z jakiej serii może pochodzić lalka, nie bardzo miałam pomysł na stylizację. W związku z tym postanowiłam ją ubrać na podobieństwo Jeans Look Steffi Love.  

Żakiecik, spódnica i buciki stanowią komplet i pochodzą z kolekcji ubranek dla Betty Teen- Jeans Fashion.



Steffi Love by Simba Toys


Steffi Love by Simba Toys


Buzia lalki  zachwyca delikatnością. Mamy tutaj duże błękitne oczy podkreślone niebieskim cieniem, delikatne brewki i skromne, niezbyt duże usta w kolorze naturalnym. To jest to, co bardzo lubię w starych Steffkach, niezależnie od posiadanego headmoldu.



Steffi Love by Simba Toys


I tak właśnie prezentuje się nowa Steffi w stadzie. Kolejny headmold i kolejna cegiełka do wiedzy na temat tych niedocenianych lalek.

Powiązane posty:

piątek, 13 września 2019

Podejrzany dzieciak z lat 70-ych


Co się tu odjaniepawla?!


Nie mam zielonego pojęcia co to za szczylek! Przyszedł do mnie razem z resztą dzieciarni, o którą wcale nie prosiłam, ale przyjąć musiałam, bo były elementem większej paki wielce intrygujących lalek. Dzieciak nie posiada żadnych sygnatur, ani swojego opakowania. OK, miał foliową otwartą torebkę, z której sam się wysunął tracąc jednocześnie status lalki NRFB.



Chciał to się wysunął! Możesz mi naskoczyć.


Tracisz mój cenny czas.


Lalka wykonana całkiem estetycznie. Dwie długie rudawe kity przewiązane recepturkami, czerwono-biała sukieneczka z tyłu zapinana  na zatrzask i czerwone buciki.

Pod sukieneczką znajdują się tiulowe majteczki. Zauważyłam, że większość starych klonów zawsze ma jakieś majteczki, choćby takie z siepiącego się tiulu.



Ej, ej, nie za wcześnie na takie hopsztosy?!


Po zrzuceniu ciuszków szczylek nieco stracił na urodzie...



Piękna lalka nie musi się wstydzić nagości.


Mamy tu wydmuszkowy korpus bez talii i bez szyi. Oj tak, szyi zdecydowanie tutaj nie ma. Za to są ogromne parówiaste ramiona.  

Jeśli chodzi o ogólne wymiary lalki, to szczylek jest mniej więcej wielkości Evi Love, no troszeczkę wyższy.



Kto to, do cholery, jest!? Kradnie mi szoł!


Czerwone buciki
szału nie robią, ale pasują na Evi, a to całkiem dobra wiadomość.



Halo, tu mam oczy! Wyżej ta kamera, wyżej!

 
Jeśli chodzi o umiejętności lalki, to najważniejszą, po kręceniu głową dookoła, jest siadanie! Co z tego, że nie zgina nóżek i nie ma skrętnej talii?



A jakże, każ taki myk zrobić Fashionistce!


Dziwną rzeczą w szczylku są jego brwi. Prawa nitka brwiowa odlatuje gdzieś dalej niż lewa. Same oczy nie mniej dziwne- intensywnie wpatrują się w jakiś bliżej nie określony punkt. Usta zaciśnięte, nie noszące na sobie śladu uśmiechu. Trochę creepy...



I'm watching you...


Podobno każdy z nas ma choć jednego dziwnego znajomego, z którym należałoby się mieć na baczności...


Znowu ten dzieciak?! Spław go!