wtorek, 10 września 2019

Barbie Basic Lea 2015


Barbie Basic Lea 2015


Dziś dla odmiany coś nowoczesnego. Nie żebym kupiła w sklepie. Trafiło mi się, jak ślepej kurze ziarnko, na jednej z wyprzedaży garażowych. Byłam bardzo ciekawa nowego oblicza Lei i w końcu nadarzyła się okazja, aby mu się przyjrzeć.

Po prawdzie, lalka nie posiada swojego imienia, ani nawet nazwy serii. Technicznie jest to DGX64 i przybyła z roku 2015. Straszne... Jednakże na potrzeby sprzedaży przyjęto, że to po prostu Basic Lea (lub Barbie with ring) i pod tą nazwą sobie figuruje.



Barbie Basic Lea 2015 [source]


W serii Basic występują trzy lalki: blondynka- Barbie, brunetka- nie mam pojęcia kto, oraz czarnula Lea. Każda jest spakowana w wąskie pudełeczko z wewnętrzną tekturką w motywy kwiatowe.

Lalki mają na sobie proste kwieciste sukieneczki przewiązane (a może bardziej- ściśnięte) w talii plastikowym paskiem z kokardą. Dodatkowo na wyposażeniu każdej z lal był plastikowy pierścionek dla właścicielki lalki.



Barbie Basic Lea 2015 [source]


Moja lalka z tych wszystkich rzeczy zachowała jedynie sukieneczkę. Jest niebieska w różowe kwiaty, w miejscach strategicznych obrębiona na czarno. Nadmienię, że tylko jej przód jest kwiecisty. Tył jest zupełnie gładki w kolorze różowym.



Barbie Basic Lea 2015


Czarne buciki dobrane pod kolor oryginalnych, pochodzą od Steffi Love.



Barbie Basic Lea 2015


Włosy lalki są mocno rozczarowujące. Jakieś takie nieprzyjemne w dotyku. Mimo mycia, nakładania odżywki i później jedwabiu, są wciąż suche i fizelinowate.



Barbie Basic Lea 2015


Buzia Lei jest całkiem w porządku. Ładnie rozmieszczone oczy, bez zeza. Usta również ładne. Ogólnie rzecz biorąc, egzemplarz bez większych wad, nie licząc może maleńkiej skazy na prawej brwi, ale to naprawdę szczegół. Gorsze są rumieńce na polikach. Słabo jest to widoczne na moich zdjęciach, ale przyjęły one formę dwóch krągłych placków na każdym z policzków.



Barbie Basic Lea 2015


Rzeczą, która smuci są ręce. Patrzcie, jakie łopaty. Kręcą się tylko dookoła, bez możliwości odchylania na boki. 

Tułów jest lity, bez skrętnej talii. Nogi rzecz jasna sztywne. I najgorsze z tego wszystkiego jest to, że lalka nie potrafi usiąść.



Barbie Basic Lea 2015


I co ja na ten temat sobie myślę? No sama nie wiem. Gdzieś tam w głowie porównuję sobie tego typu lalki ze Standard Barbie z lat 70-ych, gdzie też mieliśmy budżetówki ze sztywnymi nogami i identycznymi buziami. Jakość tworzywa z którego zbudowane były ich ciała i włosy, również pozostawiała wiele do życzenia, a mimo to, tamte lalki jakoś bardziej do mnie przemawiają. Czy to sentyment, czy coś więcej? Wydaje mi się, że współczesne lalki najbardziej tracą na komputerowo malowanych twarzach. Chyba to właśnie odebrało taką jakąś swoistą niepowtarzalność każdego egzemplarza lalki. No szkoda... ale cóż możemy na to poradzić...


Powiązane posty:

16 komentarzy:

  1. Mój Boże! Lalka o takiej jakości powinna w sklepie, w stanie nierozpudełkowanym kosztować nie więcej niż 10 złotych, a po przecenie - 5. Ta zabawka to kpina z dziecka - ani nie rozwija wyobraźni ani nie działa na zmysł piękna. Ciekawsze wydają mi się dowolne lalki-przytulanki, które nie są tak kanciaste i twarde jak ta biedna lalka, która bardzo chciałaby być Barbie, a jest już tylko klonem z dopiskiem "Mattel".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze powiedziane: "klon z dopiskiem Mattel". Staram się w każdej lalce dopatrywać pozytywów, nawet jeśli ona nie jest do końca w moim guście, ale patrząc na współczesne lalki- i Mattela i Simba Toys, to się aż przykro robi.

      Usuń
    2. A ludzie i tak się cieszą i kupują dlatego nic się zbyt szybko w tej materii nie zmieni.
      Najbardziej denerwuje mnie taka bylejakość! Sukienka mająca nadruk tylko z jednej strony to totalne nieporozumienie!
      Niedawno kupiłam lalkę Puma Barbie i trafił mi się uszkodzony kolczyk i bardzo niestarannie pomalowane okulary!! Nie rozumiem jak można było wypuścić taki egzemplarz z fabryki :/ już nawet lalki "kolekcjonerskie" są robione na odwal!

      Usuń
    3. No po Pumie to bym się nie spodziewała... Mam nadzieję, że poza tym nieszczęsnym kolczykiem i okularami panna spełniła oczekiwania? :)

      Usuń
  2. Kiedyś nie mogłem znieść lalek z tego typu artykulacją (generalnie wibrator ma większą ruchliwość od tych lalek, ale z czasem mi przestało to przeszkadzać. Problemem są te ręce, już te starsze lalki z prostymi rękami miały je ładniejsze, takie smukłe i delikatne, a te są jakby idealne do odgarniania śniegu... okropne. Mam ze cztery lalki z takimi rękami. Jedynym plusem (aczkolwiek i minusem zarazem) jest bolec w głowie, łatwo zdjąć lalce głowę, chociaż znowu kręci nią tylko w prawo i w lewo. Idealna lalka do zabawy dla maluchów i udawania, że chodzi, dla starszych lubiących pozy i zdjęcia absolutnie nie do przyjęcia. Jej dwie pozy to półszpagat i salutowanie Hitlerowi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te lalki mają bolce w głowach?! Patrz, nie wiedziałam, muszę zajrzeć!

      Usuń
  3. Niestety nastała era bylejakości .
    Ja nawet nie zaglądam na sklepowe półki z lalkami Barbie- nie mogę się przemóc :(

    OdpowiedzUsuń
  4. Rozumiem Twoje mieszane uczucia. Sama lalka jest bardzo ładna, ma delikatną, subtelną urodę, skromny makijaż i gdyby firma się tylko trochę bardziej postarała, byłaby doskonała. Do jednostronnych sukienek już się przyzwyczaiłam, ale partactwa w kwestii włosów czy malunku twarzy nie mogę zaakceptować. Nie powinno być tak, że człowiek się cieszy gdy przypadkiem trafi mu się egzemplarz z równo namalowanymi oczami czy ustami! Smutne to.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś takie lalki z krzywymi oczami od razu lądowały w śmietniku. Dziś po prostu pcha się je do marketu. "Przecież dziecko nie zauważy nawet"...

      Usuń
  5. Cóż, bardzo lubię mold Lea - więc jako taka twarzyczka mi się podoba. Co do całej reszty - masz 100% racji...

    OdpowiedzUsuń
  6. Twarz panny bardzo ładna i miło na nią popatrzeć, ale reszta...szkoda słów...

    OdpowiedzUsuń
  7. Ogólnie te serie playline coraz mniej przypominają Mattela, a coraz bardziej mizerne podróby. Jednak Twoja Lea jest ewenementem dzięki swojej uroczej buzi. Naprawdę ładna twarzyczka, wyjątkowo ładnie pomalowana. Od bardzo dawna nie spotkałam tak udanego projektu lalki playline, pomijając oczywiście jakość i całą resztę poza samą twarzą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trochę przykro, że dziś się zachwycamy tym, że trafiło się lalkę z w miarę równym makijażem. Kiedyś to był absolutny standard... :(

      Usuń