środa, 5 kwietnia 2017

Lunarh's Fashion


Momoko 16HB 2016

W życiu każdego (chyba) kolekcjonera, przychodzi taki dzień, w którym dochodzi do wniosku, że właściwie to go nie stać na to hobby :) Im bardziej chce, tym bardziej nie może. A jeśli już ma tą kasę, to i mu żal i jakoś tak dziwnie, wywalać poważną część pensji na, częstokroć chwilowe tylko, marzenie. I tak to zaczęło i u mnie wyglądać, że zanim podejmę decyzję o sprowadzeniu kolejnej lalkowej lokatorki, muszę zastanowić się ze 150 razy, czy na pewno jej chcę i czy nie znudzi mi się po paru dniach stania w gablotce. Kiedyś owo patrzenie na lalki w zupełności mi wystarczało, ale od kiedy zrobiło się ich zdecydowanie mniej (sprzedałam ponad połowę pogłowia), a nowe pojawiają się coraz rzadziej, poczułam wenę, aby... porobić coś twórczego. Np. sprawdzić, czy byłabym w stanie uszyć jakikolwiek ciuszek dla tych moich panienek.

Wiecie, mam to, co mam. Kilka starych igieł, pordzewiałe szpilki po babci, poszarzała biała nitka, jakieś odłożone na czarną godzinę strzępki materiału (ok, niech będzie, że szmatki do ścierania kurzu) i dwie ręce. 

Pierwszą kreacją było coś takiego:

Momoko Dancing with Kittens [ver. Sweet] 2014

Taka tam sobie piżamokiecka uszyta ze starej koszulki w serduszka. Byłam bardzo z siebie dumna, bo to był pierwszy uszyty przeze mnie ciuszek dla lalki, który ukończyłam, i który wyglądał JAKOŚ. Więcej na temat tego uszytku znajdziecie TUTAJ.

Kolejna akcja z szyciem odbyła się kilka dni temu, ale tym razem postanowiłam się dużo bardziej postarać. Zorganizowałam sobie odpowiednie materiały, kupiłam nawet zatrzaski, żeby nie trzeba było wciskać ciuszka przez głowę. Oto rezultaty:

Momoko 16HB 2016

Momoko 16HB 2016

Momoko 16HB 2016

Momoko 16HB 2016

Sukienki patchworkowe od zawsze bardzo mi się podobały- są kolorowe i można w nich łączyć różne rodzaje tkanin. Zszywanie kolejnych warstw, mimo, że wydaje się bardzo proste, sprawiło mi sporo problemów. Mam jeszcze niewprawioną rękę i marszczenia to dla mnie horror. Wolałabym też, żeby dół sukienki był bardziej rozkloszowany. No może następnym razem wyjdzie trochę lepiej. Póki co, jestem zadowolona, bo ciuchów dla Momosiek mam, jak na lekarstwo, a taka kiecka, to już o jedną gołą lalkę mniej :D Szkoda tylko, że z bucikami to już tak łatwo nie pójdzie...

26 komentarzy:

  1. Bardzo ładna ci ta sukienka wyszła.szyj dalej, każda kolejna da ci więcej satysfakcji.pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki! Popróbuję jeszcze, bo lalki wciąż golizną świecą :)

      Usuń
  2. bardzo ładna, zupełnie jak oryginalne ciuszki ,ta w serduszka tez fajna, tylko dół bym przeszyła by wykończyć:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj racja, że trzeba być ją przeszyć, ale tak mi się nie chce! Zwłaszcza, że strasznie mi krzywy ten dół wyszedł :/

      Usuń
  3. Bardzo dobrze Ci to wychodzi :) Ja też ciągle uczę się szycia...
    Momoczki wyzwalają chęć tworzenia dla nich garderoby :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki! A Momoczki muszą wyzwalać, bo ciuszki od Barbie są dla nich za duże, a ceny oryginalnych kładą na łopatki :/

      Usuń
  4. ojojoj ale dlaczego zablokowalas moje cztery poprzednie komentarze?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wczoraj opublikowałam zbiorczo kilka Twoich komentarzy. Nie otrzymałam mailem powiadomień i dlatego nie wiedziałam, że one istnieją. Dopiero w panelu bloggera się zorientowałam. Nie wiem, może to dlatego, że nie piszesz z Polski?

      Usuń
  5. Nie narzekaj bo kiecka fajnie Ci wyszła :D
    a co do objętości falban,to nabierzesz z czasem wprawy :)
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. poprzednia kreacja, która mi się podoba :)))
    też lubię sukienusie w tym stylu ♥

    OdpowiedzUsuń
  7. Mój ulubiony rodzaj kiecek długaśne, kolorowe i kwieciste. Świetnie wygladają, szyj dalej:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ubranka są fantastyczne a uszycie drugiej z sukienek do łatwych czynności z pewnością nie należy! Podziwiam Cię bardzo, bo fajnie leży i wygląda świetnie!

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo mi się podoba, ja nie mam cierpliwości do szycia. Próbowałam, wiele razy ale się nie udało.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślisz, że ja mam cierpliwość? :D Jedną kieckę to już szyję drugi rok. Za każdym razem, jak ją widzę, to mi gorzej :D Teraz mnie naszło, to uszyłam coś zupełnie innego, a tamto leży :/

      Usuń
  10. Urocza sukienka. Też to przechodziłam, boom na lalki mi minął i teraz więcej dla nich tworzę niż kupuję. Życzę Ci dalszej weny do szycia, bo porządne ubranko daje dużo satysfakcji :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem kompletna de w szyciu. Nie wiem, co z czym, nie rozróżniam tkanin, przede mną długa droga, jeśli chcę uszyć coś naprawdę porządnego...

      Usuń

Translate

Popular posts

Szukaj na tym blogu