czwartek, 8 grudnia 2016

Space Rendez-Vous Momoko 2013



Space Rendez-Vous Momoko 2013


I znowu Kosmitka na tapecie. To moja pierwsza Momoko i jedyna, którą tak straszliwie męczę. Jak już kiedyś pisałam, kupiłam ją po taniości. Co prawda miałam pewne wątpliwości, ale nie na tyle duże, by nie zaryzykować.


Po otwarciu pudełeczka, okazało się (i tu cholernie żałuję, że nie zrobiłam zdjęcia), że lalka ma bardzo słabe i wytarte włosy z dużymi przestrzeniami łysiny. To było tak straszne, że chwilę później już siedziałam z pincetą i wyrywałam resztki włosów. Szybciutko wszyłam nowe blond włosy i niby było OK, ale nie potrafiłam przyzwyczaić się do nowego wyglądu lalki. Po paru miesiącach włosy usunęłam. Podjęłam dwukrotną próbę wszycia kolejnych, ale kompletnie mi nie szło. Włosy się rwały, a ja już traciłam nadzieję. W końcu stwierdziłam, że zniszczyłam lalkę i tyle.


Na szczęście, przyszła mi do głowy pewna myśl. Długo się jej opierałam, bo nie lubię półśrodków, ale stwierdziłam, że lepsze to, niż łysa Momoko. Peruczka!



Space Rendez-Vous Momoko 2013


Peruczka zapożyczona od Elli. To było to! Nie leży może super idealnie na główce, ale przy odrobinie dobrej woli można ją odpowiednio ułożyć. Dzięki temu rozwiązaniu, Kosmitka odzyskała normalny wygląd. Widoczne na zdjęciu odzienie pochodzi z oryginalnego zestawu.


Space Rendez-Vous Momoko 2013

9 komentarzy:

  1. Bardzo ładnie jej w tej peruce :)
    Jeśli chcesz zrobić dobry rerot , to najpierw znajdź włosy dobre jakościowo, wyszywanie będzie mniejszą menczarnią :)

    OdpowiedzUsuń
  2. nie tylko, że świetnie wygląda - ale jeszcze
    ma ten plus - że może częściej zmieniać swój
    image bez okupionych pokłuć palców :)))

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękna Momoczka. Zawsze z przyjemnością patrzę na te lalki, bo są kruchutkie i bardzo wytworne, nawet jeśli noszą ciuchy w stylu miejskiego szyku. O tym, że pożądam zamkniętoustej, nawet wspominać nie trzeba (zezowate szczęście podesłało mi Momoczkę z otwartym ryjkiem, czyli taką, która plasowała się na odleglejszym miejscu momokowej listy)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ale przemiana! :-)
    Oryginalnie ta Momoko ma gęste włosy i całkiem zgrabną fryzurę (wiem, bo ją mam). Zaskakujące, że sprzedawano ją z takimi brakami (jak się domyślam NRFB). Też bardzo żałuje, że nie zrobiłaś zdjęcia.
    A co do fioletowych oczu, to dla mnie to chyba największa wada mojej Space Rendez-Vous :-) Fajnie, że jest ktoś, dla kogo to duża zaleta!

    OdpowiedzUsuń
  5. Laleczka jest śliczna! Bardzo mi się podobają Momoko, choć oglądałam je tylko na zdjęciach, nigdy w realu.
    Fakt, że ma fiołkowe oczy sprawił, że podoba mi się jeszcze bardziej a peruczka doskonale wywiązała się ze swego zadania :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Dużo lepiej prezentuje się w takiej fryzurce. Jest taka urocza, że zasługuje na reroot :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Wygląda bardzo ładnie :) Ja swoją przebrałam w oryginalne ubranko i nałożyłam butki "na stałe" . Boję się majstrować coś przy stopach odkąd ukruszyłam kawałek tejże przy zmianie obuwia :/

    OdpowiedzUsuń

Translate

Popular posts

Szukaj na tym blogu