poniedziałek, 24 sierpnia 2015

Ella, friend of Barbie 2012

Ella, friend of Barbie 2012


Ella, friend of Barbie 2012


Ella, to jedna z wielu koleżanek Barbie. Co ją odróżnia od pozostałych? W zasadzie nic, poza tym, że właśnie przeszła chemioterapię i jest łysa. Na temat tej lalki rozpisywano się na wielu portalach na całym świecie- że Ella jest chora, że Ella jest lalką dla dzieci z oddziałów onkologicznych, że będzie ona ich pocieszycielką i dowodem na to, że nawet w chorobie można być in style.






Ella faktycznie trafiła do szpitali, ba, podobno nawet i do polskich. Tuzin lalek został przekazany do bydgoskiego oddziału onkologicznego o czym swego czasu piał z zachwytem TVN. Lalka miała być bezpłatna, dla chorych dzieci. Not for sale itd. To skąd ja ją mam?



Ella, friend of Barbie 2012


Kiedy kupowałam swoją sztukę, sądziłam, że to pojedynczy egzemplarz, okazja, która się nie powtórzy. Byłam ciekawa lalki ale też i trochę spłoszona wizjami tego, co spowodowało, że trafiła ona pod młotek. Co więcej, sprzedawca, który ją oferował, miał ją tylko jedną. Pudełko od lalki było już otwierane, a lalka naruszona. Posiada ona dużą skazę na dolnej części podbródka, co uznałam za powód, dla którego mogła zostać odrzucona (Mattel raczej nie podarowałby dziecku uszkodzonej lalki).



Ella, friend of Barbie 2012


Minął jakiś czas i okazało się, że lalki Ella trafiły do polskiego kanału dystrybucji i są sprzedawane nie tylko w Internecie, ale i w sklepach stacjonarnych. Oczywiście, nikt nawet nie zadał sobie trudu, żeby chociaż zakleić napis z dna pudełka "Donated by Mattel, not for resale". Czy tylko w Polsce takie rzeczy są możliwe?


Cieszę się, że mam swój egzemplarz Elli, bo to naprawdę ciekawa lalka, ale zarazem odczuwam lekkie zażenowanie, że posiadam coś, co tak naprawdę nie powinno nigdy trafić do handlu. Nie mniej jednak trafiło i jeśli ktoś jest zainteresowany zakupem, to lalki są wciąż dostępne.



Ella, friend of Barbie 2012


Ella, friend of Barbie 2012


Ella, friend of Barbie 2012


Po zdjęciu przedniej szybki:


Ella, friend of Barbie 2012


Ella, friend of Barbie 2012


 I po wyjęciu lalki z kartonika:


Ella, friend of Barbie 2012


Opaska z kokardką pełni funkcję estetyczną i konstrukcyjną- przytrzymuje perukę na głowie.



Ella, friend of Barbie 2012


Ella, friend of Barbie 2012


Ella, friend of Barbie 2012


W różowej, dość paskudnej peruczce.


Ella, friend of Barbie 2012


I bez:


Ella, friend of Barbie 2012


Ewentualnie w okularach:


Ella, friend of Barbie 2012


Z łysą główką wciąż wygląda ładnie.



Ella, friend of Barbie 2012






Ella, friend of Barbie 2012


Najbardziej jednak podoba mi się w chuście:



Ella, friend of Barbie 2012


Zdrowiej Ella! Jesteś piękna!


17 komentarzy:

  1. i mnie się podoba w chuście - ale ja kocham chusty!
    a łysa lalka nie zawsze musi kojarzyć się z chorobą
    (choćby grzybicą skóry zw. z plackowatym łysieniem)
    łysa lalka to świetne rozwiązanie właśnie pod kątem
    mnóstwa peruk oraz nakryć główek - ja lubię ŁYSE!

    OdpowiedzUsuń
  2. Faktycznie dziwna historia z tą lalką, w sumie to nie wiem co o tym myśleć, sama laleczka ciekawa, podoba mi się jej strój.

    OdpowiedzUsuń
  3. Hello from Spain: I really like Mattel's idea of making this kind of doll. Keep in touch

    OdpowiedzUsuń
  4. Czytałam o tym u Rudego Królika,to wyjątkowo paskudna sprawa, że Mattel zarabia na tym, co miał dać w prezencie chorym dzieciom... Ale lalka sama w sobie ciekawa ze względu na brak włosów, bo jako "zdrowa" byłaby przeciętna. W chustce zdecydowanie jej najładniej :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Co mi przypomniało moje doświadczenie z PCK- sponsor podarował świetlicy dla dzieci z uboższych rodzin plastelinę, farby, kolorowy papier, klej z brokatem. Ponieważ panie opiekujące się świetlicą miały dzieci w wieku odpowiednim, dla tych ze świetlicy zostało już niewiele. Czytałam dzisiaj mrożące krew w żyłach relacje pracowniczki MOPSu, i szczerze mówiąc nie bardzo wierzę, że coś się w naszym kraju szybko zmieni. Niby Unia, niby wszyscy tak bardzo zachodni, ajfony i instagramy ogarnęliśmy, a empatii w stopniu podstawowym- niet.

    Lalka ładna, ale otoczka- nie bardzo. Rozumiem twoje wątpliwości.

    OdpowiedzUsuń
  6. Dla mnie te lalki to porażka. Uważam, że chore dzieci nie powinny bawić się takimi lalkami. Zabawki powinny dawać radość a nie przypominać o chorobie.

    OdpowiedzUsuń
  7. Pomijając fakt zarobku sprzedawców takich lalek (zawsze znajdzie się ktoś kto chce skorzystać na "darmowych" rzeczach) - myślę że łysa lalka to dobra inicjatywa- dzieci będą wiedziały że świat składa się nie tylko z pięknych blond Barbie, ale także są na nim łyse kobiety. Łyse po przechodzące bardzo ciężką chorobę. Może taka lalka będzie edukować zdrowe dzieci, by nie naśmiewały się jak zobaczą łysą dziewczynkę. Będą wiedziały że ona bardzo cierpi i okażą jej empatię. Co do zabawy dzieci chorych taką laką- to mam wrażenie że będą się miały z kim identyfikować- będą wiedziały że nie są same w tak trudnym czasie. Zabawa zawsze pozwala się oderwać od rzeczywistości!
    P.S. Założyłam bloga typowo lalkowo- miniaturowego (przeniesione posty z poprzedniego- tam została biżuteria) mam nadzieję że czasem do mnie wpadniesz?

    OdpowiedzUsuń
  8. Na pewno ciekawostka. Na duży plus zaliczam promienny wygląd twarzyczki. Otoczka okołosprzedażowa - to już chyba dyskusja na inny temat :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Dziwna sprawa z tą sprzedażą lalek...pozwól, że ograniczę się jedynie do opinii, że dziewczyna w chuście wygląda świetnie!
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  10. Cóż rzec ... a to Polska właśnie ... szczerze mówiąc jestem ciekawa czy to tylko w naszym kraju taki proceder się uprawia, czy to zjawisko ogólnoświatowe? choć nie jestem pewna czy jakakolwiek odpowiedź byłaby dla mnie satysfakcjonująca ... i zmniejszyła by niesmak po przeczytaniu tego posta ....

    OdpowiedzUsuń
  11. Ludzie wszędzie zwęszą pieniądze. To obrzydliwe...
    Nie wiem co myśleć o tej lalce - z jednej strony fajna inicjatywa. Z drugiej - dziecko może poczuć się jeszcze bardziej wyalienowane bawiąc się łysą lalką (która bądź co bądź przypomina mu o chorobie) podczas gdy inne, zdrowe dzieci dostają lalki z burzą włosów. Jak dla mnie powinny być one dopuszczone normalnie do sprzedaży. Ja swojemu dziecku na pewno bym taką kupiła - by wiedziało, że świat nie zawsze jest idealny.

    OdpowiedzUsuń
  12. Masz rację- najpiękniej wyglądda w chuście! Lalka jest faktycznie bardzo ładna!

    OdpowiedzUsuń
  13. Wszędzie zwęszyć można interes:(

    Lalce najładniej w chustce:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Zero empatii, a może 100% chęci zysku u sprzedawcy... a najpewniej nigdy się nie dowiemy. Bardzo ładna zwłaszcza w chustce, chociaż jak to już pisałam u Rudego Królika, MGA chyba lepiej poradziło sobie z tym tematem.

    OdpowiedzUsuń
  15. Empatia, glempatia, ale gdyby ktoś obrotny nie wpuścił tych lalek na lewo do sprzedaży, to byśmy sobie tutaj w Polszy ich nawet nie powąchali, także... także tego :P
    Ja podepnę się do drużyny osób, które takie pomysły uznają za niepotrzebne. Chociaż peruczki dla lalek są zawsze spoko.

    OdpowiedzUsuń
  16. wraz z tą lalką coś smutnego przeniknęło do beztroskiego świata Barbie. a że trafiła do sprzedaży... no nie elegancko. ale żyjemy w kraju, w którym jest ciężko i każdy kombinuje jak może. :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Lalka bardzo mi się podoba. Nawet nie zdawałam sobie sprawy, że taka istnieje. Chciałabym taką mieć, ale nie wiem, czy wypada tak mówić i myśleć z różnych względów... jest w każdym razie oryginalna i wg mnie śliczna.

    OdpowiedzUsuń

Translate

Popular posts

Szukaj na tym blogu