niedziela, 7 września 2014

Deluxe Quick Curl P.J. 1975

Deluxe Quick Curl P.J. 1975


Deluxe Quick Curl P.J. 1975


Jak zauważyliście, przez mojego bloga przewijają się różne lalki. Jedne zatrzymują się w kolekcji na dłużej, inne na krócej. Są wśród nich też lalki, które mają u mnie absolutne dożywocie i nie wiem, co by musiało się stać strasznego, żebym miała się ich pozbyć. I nie jest to zależne od stanu lalki, jej wartości kolekcjonerskiej czy urody. Po prostu, raz na jakiś czas, trafiają mi się lalki, w których zakochuję się na amen i wiem, że nigdy się z nimi nie rozstanę.


Jedną z takich jest Deluxe Quick Curl P.J. z 1975. Już kilka razy o niej pisałam, ale w skrócie powtórzę, że P.J. to lalka, którą wypatrzyłam kiedyś na jednej z aukcji eBay. Była tam składową większego zestawu używanych lalek na tzw. części zamienne. Żeby było trudniej, lalka była zawinięta w kawał żółtej folli, przez którą prześwitywała charakterystyczna brewka. Jako, że zawsze mi się marzyła lalka o podobnej twarzy, zaryzykowałam i kupiłam cały zestaw.



Deluxe Quick Curl P.J. 1975


Bardzo się ucieszyłam, kiedy się okazało, że zidentyfikowałam lalkę poprawnie, ale i zmartwiłam, kiedy zobaczyłam, w jakim stanie przyjechała. Miała uszkodzone ciało i tylko resztkę włosów na głowie. Jeszcze tego samego dnia ogoliłam łebek i zaczęłam wszywać nowe włosy. Niedługo później podarowałam P.J. nowe ciało BB, ale nie bardzo jej ono pasowało. Musiałam znaleźć coś lepszego. No i w końcu się udało, choć nie było łatwo. Mocno zużyte i miejscami nie do wyczyszczenia, ale wciąż sprawne i pasujące odcieniem do główki P.J.


P.J. to lalka, która aż prosi się o uwagę. Uwielbiam na nią patrzeć i przebierać. Dziś dostała nowe ciuszki, biżuterię i fryzurę. Bardzo mi się podoba w takiej odsłonie, dlatego chwalę się zdjęciami.



Deluxe Quick Curl P.J. 1975


Deluxe Quick Curl P.J. 1975


Myślę sobie, że P.J. jest z siebie zadowolona i chyba cieszy się, ze zyskała drugie życie. Sobie i Wam życzę jak najwięcej takich ukochanych lalek.



Deluxe Quick Curl P.J. 1975

6 komentarzy:

  1. Ja tak zapałałam miłością do Trendy&Bendy Christie. Nie wiedziałam kim jest, urzekła mnie samym swoim istnieniem. To było jeszcze zanim trafiła do mnie jakakolwiek quick curl, więc tylko zdziwiłam się, że ma takie dziwne włosy. Trzy miesiące później nie wytrzymałam i kupiłam sobie drugą - zdziwiłam się drugi raz zrozumiawszy, że pomiędzy tymi drucikami są włosy, których ta pierwsza prawie zupełnie nie miała.
    Nie znoszę ich przebierać, bo ze względu na moje monstrualne sentymenta względem nich nie mogę znaleźć ani stworzyć ciucha, który byłby ich godny.

    OdpowiedzUsuń
  2. Zgadzam się, są lalki, które nie będą nosić byle czego. U mnie taką jest Barbie Look Red Carpet Pink Gown, której podarowałam ciałko artykułowane. Zasługuje na najlepsze ciuchy a kiedy chcę ją ubrać "normalnie" - patrzy tak, jakby z niedowierzaniem.. Tobie udało się znakomicie ubrać swoją Piękność. Sukienka bombka - jest śliczna i doskonale podkreśla jej urodę!

    OdpowiedzUsuń
  3. Ależ ona ma sympatyczną buźkę! faktycznie zwraca na siebie uwagę, podejrzewam, że ciężko na nią nie patrzeć gdy stoi tak ładnie wyeksponowana :) pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  4. Podoba mi się w tych stonowanych kolorach. Ma to "coś" i jest urocza!

    OdpowiedzUsuń
  5. Jest rewelacyjna, nie dziwie się zachwytowi a sukienka wprost idealna dla niej:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Śliczna, sukienka pasuje jej do buźki a co do tego ryzyka z folią. Ja nie odważyłabym się tym bardziej, że nie znam się na rozpoznawaniu laleczek ale w końcu TO JA. Jak już napisała Pani Rudy Królik
    ma 'to ''coś'' :)

    OdpowiedzUsuń

Translate

Popular posts

Szukaj na tym blogu