niedziela, 13 lipca 2014

Special Expressions Barbie (brunette) 1992

Special Expressions Barbie (brunette) 1992
 

Special Expressions Barbie (brunette) 1992


Bardzo mi się widział wpis z blondynką w tle, ale to dzisiejsza pannica robiła wszystko, żebym to ją zajęła się najpierw. Nie da się ukryć, że jest bardzo szczególnym okazem w kolekcji, nie często spotykanym na blogach czy galeriach lalkowych.


Special Expressions Barbie (brunette) 1992


Wbrew wszelkim podejrzeniom, seria Special Expressions 1992 w skład której wchodzą trzy identycznie ubrane lalki- blondynka Barbie, brunetka Barbie z headmoldem Steffie 1971 (opisywana jako hiszpanka) i afroamerykanka Barbie z headmoldem Christie 1985 stanowiła tanią linię lalek wyprodukowaną specjalnie dla amerykańskiej sieci Woolworth. Każda z lal opakowana w wąskie pudełko posiadała jedynie skromne ubranko, buciki i szczotkę do włosów.











Oczywiście, jak łatwo się domyśleć, jedynie lalka z headmoldem Steffie 1971 stanowi białego kruka, którego ceny skaczą astronomicznie, kiedy pozostałe dwie lalki z serii schodzą po parę dolarów i to z wielką łaską... Trochę krzywdzące, zwłaszcza, że są również bardzo ładne, ale jednak headmold Steffie robi swoje.



Special Expressions Barbie (brunette) 1992


Inna sprawa, że ta konkretna Steffie nazywana "ostatnią" traktowana jest z wielkim rozrzewnieniem i sentymentem, gdyż była rzeczywiście ostatnią lalką z tym headmoldem w historii starego Mattela.



Special Expressions Barbie (brunette) 1992


Special Expressions Barbie (brunette) 1992


Ale czy patrząc na tę buzię nie macie wrażenie, że gdzieś już podobną brunetkę widzieliście? Zwłaszcza te oczy.... hm...



Special Expressions Barbie (brunette) 1992


Ależ oczywiście, że widzieliście! Dla amerykańskiego rynku lalek, ta Steffie była ostatnia, ale w tym samym czasie dla europejskiego wydano przecież Ultra Hair Whitney!!!!



Ultra Hair Whitney 1992


Spójrzcie na obie dziewczyny razem:



Special Expressions Barbie (brunette) 1992 & Ultra Hair Whitney 1992


Bliżej...



Special Expressions Barbie (brunette) 1992 & Ultra Hair Whitney 1992


Te same ślepia, identyczny makijaż oczu! Jedynie usta się różnią. Whitney ma je różowe, a Barbie czerwone. Wiele osób uważa, że jedna seria powstała z odrzutów drugiej, ale mi się wydaje, że to był celowy zabieg Mattela. Poza tym, różnica jest też w budowie ciała i włosach. Whitney posiada ciemne kanekalonowe kudełki, gdy Barbie dzierży dużo jaśniejsze pukle saranu.



Ultra Hair Whitney 1992 & Special Expressions Barbie (brunette) 1992 & Ultra Hair Whitney 1992


Miło się patrzy na te mordki, choć zawsze mam z tyłu głowy takie poczucie, że to niesprawiedliwe, że lalki z headmoldem Steffie 1971 z automatu stają się kilkakrotnie (oby tylko) droższe od wszystkich pozostałych. Cieszę się, że jednak czasem daje się je upolować w zupełnie rozsądnej cenie, choć we wszystkich przypadkach (przynajmniej u mnie) wiąże się to ze zwykłym fartem i niewiedzą sprzedającego.


11 komentarzy:

  1. A to ciekawe! Teoria z odrzutami wydaje się całkiem prawdopodobna, ale nawet jeśli to prawda, nie umniejsza to urodzie taniej serii z sieciówki :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wiedza, którą się dzielisz jest naprawdę imponująca. Czasem mi troszkę wstyd, że moje lalki postrzegam tylko z urody i możliwości pozowania. No ale nie wszyscy muszą mieć identyczne hobby.
    Twarzyczki tych pięknych lalek są takie urocze! Wspaniała kolekcja!

    OdpowiedzUsuń
  3. Ech...Uwielbiam ten mold. Wszystkie są śliczne:)

    OdpowiedzUsuń
  4. ładnutka...
    Co do "kopiowania" makijażu to sama pewnie wiesz, że to nie pierwszy taki wybryk :) Capri i Western Fun dla przykładu i można by się doszukać wiele innych :)))

    OdpowiedzUsuń
  5. Pikna. Ładniejsza od Whitney. Do tego ma na sobie elegancką sukienkę koktajlową podczas gdy Whitney ma za przeproszeniem tandetnego tapira i wybiera się na electro party gdzie najprawdopodobniej będzie czarować mężczyzn tańcem robota...

    OdpowiedzUsuń
  6. Piękna :-) Lalka idealnie wpasowuje się w moje upodobania. Też ją kiedyś chciałam mieć ale się opamiętałam :-) Cena potrafi odstraszyć :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Faktycznie buźki mają prawie identyczne :) bardzo ciekawa notka, a lale wspaniałe :) pozdrawiam !

    OdpowiedzUsuń
  8. Prześliczna:-) Ostatnio bardzo sobie upodobałam mold Steffie.

    OdpowiedzUsuń
  9. bardzo ładna ta steffi - pierwszy raz taką widzę - nie miałam pojęcia, że lalki z tym moldem wykorzystywane były w tańszych seriach. Zawsze kojarzyłam je z jakimś takim luksusem :) gratuluję okazu.

    OdpowiedzUsuń
  10. Piękna lalka i rzadki okaz-nie wiedziałam, że Steffie były także w takich tańszych seriach. Gratuluję okazu :)

    OdpowiedzUsuń
  11. te oczka - tylko w wersji szarej - widzę też u swojej łyżwiarki z różowymi łyżwami (niezdejmowalnymi jako i przyklejony stroik do sianowatych włosów)
    brunetka jest urocza, podobnie jak jej czekoladowa wersja ;D

    OdpowiedzUsuń

Translate

Popular posts

Szukaj na tym blogu