czwartek, 19 czerwca 2014

Magic Wings Mariposa Barbie 2008

Magic Wings Mariposa Barbie 2008


Magic Wings Mariposa Barbie 2008



Mariposa mieszka u mnie od prawie roku i nic nie wskazuje na to, żeby miała się w najbliższym czasie wyprowadzać. Pojawiła się zupełnie niespodziewanie, złapała za serce i została. W międzyczasie otrzymała nowe ciało, nową tożsamość i śliczną różowo-złotą sukieneczkę z naszyjnikiem.






Pierwszy wpis o tej ślicznotce znajduje się tutaj.


Magic Wings Mariposa Barbie 2008


Magic Wings Mariposa Barbie 2008

13 komentarzy:

  1. też gdzieś tam mam ją zapisaną na liście. Kto wie kiedy się spotkamy :) ślicznie wygląda!

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękna lalka ... blondynka z sarnimi oczami :D ... zarówno u lalek jak i u kobiet trudno o takie zestawienie (oczywiście mówię o naturalnym odcieniu włosów) choć miałam jedną taką koleżankę na studiach. Piękna dziewczyna oczywiście była modelką :) Twoja Mariposa też nią jest! i to niezaprzeczalnie!!!

    OdpowiedzUsuń
  3. Pamiętam Twój post o Mariposie, bo wtedy zakochałam się w jej twarzy. Od tego czasu szukałam takiej lalki w necie. Twoja panna jest cudowna! Koniecznie częściej pokazuj ją na blogu!
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. teraz na jednej z aukcji na allegro ja widzialam

      Usuń
  4. No popatrz! Ostatnio wpadł mi łepek od Mari i teraz jeszcze bardziej chcę dać jej nowe życie! Jak, powiedz mi "JAK?" zdrapać ten brokat na powiece?!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczerze? :D - paznokciem. W ten sposób pozbyłam się lwiej części brokatu z ust i z powiek. Wiesz, metoda prosta a skuteczna. Oczywiście trzeba zdrapywać z wyczuciem, żeby nie zedrzeć przy okazji farbki.

      Usuń
  5. i właśnie dlatego trzeba odwiedzać, odwiedzać, odwiedzać blogi - mieszka ze mną ta ślicznotka spory kawał czasu - skrzydeł z potwornym mechanizmem dawno brak - a ziejącą z rozpaczy kosmiczną dziurę miałam zaplombować jasną plombą z zestawu "dentysta" - a czemu nie pomyślałam o wymianie ciałka? bo po prostu - nie pomyślałam...
    a jej oryginalne ciałko jest dla mnie zbyt rachityczne - ale właśnie ze względu na słodki pysiałek - wciąż nie spisuję jej na straty... pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nic straconego! Mariposa ma dosyć bladą cerę, więc przyda się ciałko o jasnej karnacji. Warto jednak poszukać, bo lalka wiele zyskuje :)

      Usuń
  6. Jak tak przeglądam Twojego bloga, to aż mam ochotę wrócić do czasów dzieciństwa i pobawić się lalkami :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli masz jeszcze swoje lalki, to zachęcam do ich odkurzenia :) Nie trzeba się od razu nimi bawić, wystarczy, że są i miło się na nie patrzy :) Zapraszam do siebie jak najczęściej.

      Usuń
  7. Ślicznie wygląda w tej fashionistkowej sukieneczce! To jeden z ciekawszych współczesnych headmoldów, na pewno warto ją mieć :-)

    OdpowiedzUsuń

Translate

Popular posts

Szukaj na tym blogu