piątek, 17 stycznia 2014

Zimowa Karina von Busch 1979

Zimowa Karina von Busch 1979 



Karina von Busch 1979


Pamiętacie moją biedną zezowatą Karinę  tego wpisu? Podarowałam jej nowe włosy i uczyniłam Roszpunką, choć wcale sobie tego nie życzyła. Była pierwszą lalką, której wszyłam włosy i teraz już wiem, że nie wyszło mi to tak dobrze, jak mi się wtedy wydawało. Zdecydowałam się usunąć wszyte włosy i zakupić inne, gdyż te, których użyłam okazały się być zbyt sztywne i odporne na fryzjerskie zabiegi. Zanim jednak kupię nowe włosy, postanowiłam poeksperymentować.



Karina von Busch 1979


Skróciłam fryzurę o więcej niż połowę i zakręciłam na druty. Potem przelałam parę razy wrzątkiem i zostawiłam do wyschnięcia. Następnego dnia pożałowałam. Ledwo pozdejmowałam druciki, które zostawiły po sobie kanciaste skołtunione skręty. Końcówki włosów w ogóle się nie zakręciły i zostały proste. W ruch znowu musiały pójść nożyczki.



Karina von Busch 1979


Ostatecznie powstało coś bardzo chaotycznego i kompletnie niepraktycznego, ale... spodobało mi się. Stwierdziłam nawet, że Karinie jest bardzo do twarzy w loczkach, dlatego też wraz z nowymi włosami otrzyma burzę pięknych loków.


Winter Karina von Busch 1979


Zimowe ubranko, w które odziałam lalkę pochodzi od Steffi Love Winter Glam:



Steffi Love Winter Glam


Ubranko jest naprawdę przepiękne, ale ma swoje wady. Błyszczący materiał pelerynki siepie się, a szwy w koszulce zaczynają puszczać. Co prawda kupiłam używaną Steffi, ale w iście nietkniętym stanie. Poza dwoma zagubionymi elementami, lalce ani ciuszkom nic nie dolegało.



Karina von Busch 1979


Uwielbiam Kariny o tym moldzie. Właściwie, to żadne inne poza nimi dla mnie nie istnieją. Strasznie mi żal, że tak ciężko je trafić, a o stanie pudełkowym, to można sobie jedynie pomarzyć... :(


9 komentarzy:

  1. Dżizys, kocham te oczy!
    Ale (chyba) dałoby się ich nie zauważyć, tak jak i tych grubych nóg u mnie. To chyba takie podłe uprzedzenia posiadacza, że zamiast się urodą cieszyć to mankamenty podkreśla.
    No chyba żeby któraś miała i grube nogi i zeza...

    OdpowiedzUsuń
  2. wszystko ładnie,pięknie,ale TE OCZY!!! :D

    OdpowiedzUsuń
  3. jej wzrok mówi wszystko!!!!!!!!!
    Jest urocza!

    OdpowiedzUsuń
  4. Ślicznie wygląda w tej fryzurce i ubranku a przez te oczka jest unikatowa...

    OdpowiedzUsuń
  5. Jest śliczna, dobrze chociaż u kogoś sobie ja pooglądać:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Chciałabym, bardzo, napisać coś, bez odniesienia do tego uroczego zeza, ale nie wychodzi...
    Bardzo podoba mi się jej nowa fryzura i ciuszki! Dobrze, że napisałaś, że są słabej jakości, bo już chciałam szukać takiej Stefki!

    OdpowiedzUsuń
  7. Fryzura bardzo mi się podoba - cała laleczka również .
    Jeśli ktoś jest poddawany takiej ilości zabiegów fryzjerskich w tak krótkim czasie, to i oczopląsu może dostać :) . Zgadzam się z Ollą - oczka są unikatowe :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Stefiowe ubranka dają radę :) Wiem, że bywają różnej jakości, ale sam pomysł na tak ładne zestawienie jest godzien pochwały. A Karina bajecznie wygląda ... z profilu :P

    OdpowiedzUsuń
  9. Jezusieńku, jaka ona teraz piękna! Zakochałam się w niej w takiej stylizacji... Błękit + błyszczący blond + ta twarzyczka... Lunarh, dokonałaś cudu :-)

    OdpowiedzUsuń

Translate

Popular posts

Szukaj na tym blogu