czwartek, 16 stycznia 2014

12 komentarzy:

  1. Ma całkiem ładne ciuchy jak na klona. Ale, ło matko!, jakie tępe spojrzenie! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Siepią się przepotwornie! Zanim ustawiłam dziewczę do zdjęć, to spędziłam dobre 10 minut na usuwaniu nitek, które wciąż wyłażą zewsząd. Zdecydowałam się ją pokazać, bo zaskoczył mnie dość skomplikowany krój całego stroju i te pseudo legginsy (tak naprawdę to są dwie rurki, w które wsuwa się nogę). To chyba klon sprzed kilku lat.

      Usuń
  2. widać przy kołnierzyku jak się strzępi, ale jest śliczna ta tunika :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jakże ja je uwielbiam. Nie wiem ile tego naprodukowali, ale chyba miliardy, bo mnie jednej się kilkadziesiąt sztuk trafiło w "gratisach".
    Nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło - nauczyłam się na nich wprawiania oczu.

    Acz podziwiam za cierpliwość, ja jakoś znieść nie mogę kontaktu z tymi koszmarnymi materiałami z których one mają te sukienki.
    "najlepsze", że rekordowa cena tego cuda to było 34,99 na stacji benzynowej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :"D zaoszczędziłam 35zł! Lalka miała jeden bucik przyklejony klejem do stopy, ale go urwałam...

      Usuń
  4. Rzeczywiście krój ubrania ciekawy, rękawki bufiaste, no, no... kolory dziewczęce, słodkie. A jaki anielski warkocz!

    OdpowiedzUsuń
  5. Węszę intruzów z kosmosu, którzy robią eksperymenty na Lunarh... chińskie klony na tym blogu???

    LEAVE LUNARH ALONE!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Blog Lunarh może być w przyszłości źródłem wiedzy dla lalkowych encyklopedystów, więc każdy klon ma uzasadnienie! ;)
      Nie mogę na nie patrzeć. Nie dlatego, że to paskudy, ale dlatego, że bardzo mi ich żal.

      Usuń

Translate

Popular posts

Szukaj na tym blogu