piątek, 6 grudnia 2013

Steffi Love- Swan Lake Princess Odette

Steffi Love- Swan Lake Princess Odette


Steffi Love- Swan Lake Princess Odette


I tak zawitała do nas zima. Wraz z huraganem Ksawery. Zrobiło się jeszcze ciemniej i jeszcze bardziej ponuro, mimo, że sypiący od rana śnieg oblepił już wszystko na biało. Widok za oknem przypomniał mi o pewnej lalce wciąż czekającej na swój coming out. Mowa o Stefce z serii Swan Lake.


Steffi Love- Swan Lake Princess Odette


Ona idealnie współgra z dzisiejszą aurą. Piękna acz naburmuszona panna w poszarzałej sukience. Mimo, że kojarzy mi się z gradową chmurą, bardzo ją lubię, właśnie taką. Nie trafiła mi się przypadkiem, sama za nią chodziłam, aż wychodziłam :)

Jest lalką używaną, acz całkiem dobrze zachowaną. Dzięki uprzejmości MajorMistakes mogę zaprezentować Wam oryginalne pudełko od niej.


Steffi Love- Swan Lake Princess Odette fot. MajorMistakes


Jak widać, Steffi sprzedawana jest z siostrzyczką Evi, która wygląda jak jej mała kopia- taka minime. No może poza jedną różnicą- mała nie przygnieciona jeszcze trudami życia, uroczo się uśmiecha.


Evi from Steffi Love- Swan Lake Princess Odette


I obie dziewczyny razem


Steffi Love- Swan Lake Princess Odette: Steffi & Evi


Obie baletnice ubrane są niemal identycznie. Nawet fryzurę mają taką samą. W sumie to dość zabawne, zwłaszcza te ich puszki na czubku głowy.


Steffi Love- Swan Lake Princess Odette


Steffi może kręcić piruety dzięki artykułowanemu ciału. Evi jest dość sztywna, acz muszę pochwalić fakt zginanych nóżek w kolanach.


Steffi Love- Swan Lake Princess Odette: Evi & Steffi


Głupio byłoby nie mieć w swojej kolekcji żadnej Steffi Love, zwłaszcza, że są pośród nich prawdziwe perełki. Zwłaszcza starsze modele potrafią być wyjątkowo udane, o czym jeszcze będę mogła Was przekonać w kolejnych wpisach.


16 komentarzy:

  1. Śliczna! Ma taką piękną sukienkę. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na ramiączkach były przyczepione takie puszki jak we włosach, ale niestety z czasem się wykruszyły.

      Usuń
  2. Urocze baletnice :)
    Ładne stroje mają :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Hello from Spain: Beautiful dolls. Very outfits. Keep in touch

    OdpowiedzUsuń
  4. Ale zyskuje przy odpudełkowaniu! W trumience stoi jakaś taka rozkraczona, pyszczek nadąsany...a w ruchu jednak zupełnie inna lalka :)
    Czekam na Esmeraldę.

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam jedną artykułowaną Stefkę - moja nosi szlafrok. Właściwie dwie z trzech, które posiadam, są w szlafrokach, tak jakoś wyszło. Jak tak patrzę na tę Twoją, zastanawiam się, czemu nigdy nie wpadłam na to, żeby z niej baletnicę zrobić :/ Bardzo to pasuje.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ależ te starsze Steffi były fajne! Kiedyś słabo je doceniałam. Teraz, gdy porównuję je z nowymi lalkami Simby, nie mogę się nadziwić ile uroku było w tych 'żabich' pyszczkach. Trochę przywodzą mi na myśl mopsikowate Petry von plasty. Nie to, żeby były jakoś mocno podobne, ale budzą we mnie podobne odczucia. I ten charakterystyczny błękitny barwnik którego Simba używała do makijaży :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ale fajny zestaw :) To maleństwo towarzyszące Steffi jest bardzo urokliwe...
    Pozdrawiam
    Marille

    OdpowiedzUsuń
  8. Łohoho, trafiła idealnie w pogodę z tym strojem! A jej strój ma futerko , czyli coś, co mnie od zawsze u lalek kręci i podnieca. Futerkowce górą :)

    OdpowiedzUsuń
  9. To aj jeszcze napisze, że lepiej się do tego mojego zdjęcia nie przyznawać ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ślicznie wygląda w tej sukience :) - czy dużo Stefek miało ciałko pajacyka ?
    Też mam jedną i chyba jej podobną kiecuszkę sprawię :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Jaka ona śliczna jest :) Razem stanowią piękny duet do tańca.
    Mam taką sukieneczkę tylko błękitną i baletki od niej są również szyte a nie z plastiku, nosi ją moja Mattelowa Odetta :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Jakie one śliczne i maluch z taką śmieszną minką:) Jak ja lubię stare pyszczki Stefek:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja ją znalazłam na targu nagą, ale z tym puszkiem na głowie i pejsikiami i tylko takie charakterystyczne znaki danego modelu pomagają w identyfikacji Stefek. A dosłownie przed chwilą przeczytałam jeden wpis u Mangusty, w którym wspomniała o yuki - onna czyli duchach pokazujących się podczas śnieżnej pogody i zaraz skojarzyło mi się to z tą Stefką ;-)

    Zazdroszczę Ci tak pięknie zachowanej parki i czekam na kolejne Twoje odsłony Steffi!

    OdpowiedzUsuń
  14. Matko, strasznie chciałam mieć ten model, ale w efekcie dostałam Simbowego Kopciuszka z Jeziora Łabędziego - który nawet miał tego samego łabędzia. Śliczna ta Stefka :)

    OdpowiedzUsuń

Translate

Popular posts

Szukaj na tym blogu

Archive