poniedziałek, 16 grudnia 2013

My Scene- The Sound Lounge Nolee 2003

My Scene- The Sound Lounge Nolee 2003


My Scene- The Sound Lounge Nolee 2003


Dla tych, którzy nie lubią My Scene, tak jak i ja (kiedyś) mam nieciekawe nowiny. Otóż przekonałam się do tych dziewcząt na tyle, że kolejne sztuki wprowadzają się do mojej gabloty.


My Scene- The Sound Lounge Nolee 2003


Przedstawiam pierwszą na tym blogu Nolee- pół azjatycką koleżankę z ekipy My Scene. Większość lalek o tym imieniu posiada blady odcień skóry, ciemne oczy (najczęściej brązowe lub fioletowe) będące w mniejszym lub większym stopniu węższe niż u pozostałych koleżanek. Niektóre są nawet wyposażone w prawdziwe rzęsy, tak jak dzisiejsza pannica.


My Scene- The Sound Lounge Nolee 2003


Włosy u większości Nolee są ciemne- brązowe lub czarne, często posiadają jaśniejsze pasemka.

Nolee z dzisiejszego wpisu posiada włosy czarne z cienkimi pasmami złocistego brązu. Są proste jak druty i bardzo się elektryzują. Na czubku głowy zostały zebrane w dwa przedziwnie posplatane ze sobą warkocze, których za nic w świecie nie byłabym w stanie odtworzyć, gdyby zaszła tak potrzeba. Reszta długich włosów rozpuszczona i rozpuszona opada na plecy.


My Scene- The Sound Lounge Nolee 2003


Miałam sporego farta, że udało mi się kupić lalkę w tak doskonałym stanie. Jestem pewna, że nigdy nie była w rękach dziecka. Jest tak bardzo nowa, że obcasy butów wciąż posiadają ochronne folijki. Dodatkowo, gdyby ktoś chciał pokusić się o nówkę, będzie musiał słono zapłacić, gdyż lalka sprzedawana jest jako sporej wielkości set z mebelkami.

Dla ścisłości, set My Scene- The Sound Lounge Nolee jest częścią znanej serii Night on the Town- gdzie każda z lalek sprzedawana jest w parze ze swoim chłopakiem. Tylko Nolee jest sama po tym, jak ją zrobił w trąbę były chłopak, Bryant...


My Scene- The Sound Lounge Nolee 2003


Dlaczego poprzedni właściciel puścił taką ślicznotkę w świat? Ano nie jest idealna. Posiada mankament, który sprytnie ukryłam na zdjęciach. Lalka ma niesymetryczną główkę- obszar podbródkowy jest zbyt wąski, więc z boku i od dołu nie wygląda to najlepiej. Mnie to na szczęście nie przeszkadza, więc z wielką przyjemnością przygarnęłam czarnulę do siebie.


My Scene- The Sound Lounge Nolee 2003


Jak miałaby mi się nie spodobać? Żadna inna Nolee nie ma tak ciekawego make'upu, gdzie oczy są ciemnobrązowe, dodatkowo wyposażone w długie rzęsy, a usta z kolei tak jaśniutkie! Piękny kontrast! Powieki również muśnięte są delikatnym różem.



My Scene- The Sound Lounge Nolee 2003


No a strój? Zawsze uważałam, że Nolee najlepiej prezentuje się w fiolecie i czerni (a to moje ukochane kolory). Fajna, asymetryczna suknia wykonana z połyskującego materiału, przepleciona bordową aksamitną wstążką i wykończona okazałym tiulowym dołem w kropki! Ach! A buciory! Boskie!


My Scene- The Sound Lounge Nolee 2003


Zwróćcie jeszcze uwagę na kolczyki w postaci srebrnych sopli. Krzyk mody!

Jakby kto pytał, to stałam się niedawno wielką miłośniczką lalek Nolee i są one moimi ulubienicami pośród Scenek. Będzie ich więcej, ostrzegam!

18 komentarzy:

  1. Obserwowanie tego jak one się mnożą u tych, którym się nie tylko od pierwszego, ale i od trzeciego wejrzenia nie podobały mnie przeraża.
    Też najbardziej lubię Nolee.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, zaczynałam od starych superstarów. Porównaj te lalki i się nie skręć z obrzydzenia ;) W większości, dla ludzi starszych Scenki są niewymownie brzydkie. Żeby je pokochać trzeba zmienić- i swoje spojrzenie i myślenie. Zajęło mi dwa lata, żeby przekonać się do Scenek :) Fashionistki też mi nie podchodzą... ale kto wie, co powiem za kilka lat? Też będę latała za nimi jak kot z pęcherzem?

      Usuń
    2. Tzn. przeraża mnie dlatego, że one mi się spodobały od pierwszego. Dopóki nie trafiłam (przypadkiem!) na ogłoszenie faceta, który sprzedawał Scenki jako "stare lalki" i kompletnie niezrozumiałym przypadkiem zadzwoniłam do niego, umówiłam się i kupiłam. Do tamtego momentu ani Barbie ani w ogóle format 1/6 mi się nie podobał, a jak się "przełamałam" tak teraz mam ich mniej więcej tyle samo co ludowych.
      Trzebię te cholery (tzn. scenki) co chwilę, ale im wystarczy minuta żeby mnie przekonać, że wcale nie chcę się ich pozbywać (a przeklęte Nolee i Delancey to i ze zdjęcia potrafią mi wmówić, że stado z nimi wyglądałoby jeszcze lepiej).

      Wiem o co chodzi, ja się do superstarów nie mogłam przekonać nawet jak byłam już bardzo przekonana do Barbie. Aż się trafiła taka jedna... też ściągnęła koleżanki, ale chwalić Boga stosunkowo niewiele ich (na razie).

      Usuń
    3. Przepadłam, obawiam się... Teraz Scenki zaleją mi pokój, a potem i resztę domu...

      Usuń
  2. Witaj, Twoja panna jest piękna. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak miło , jak wspaniale widzieć u Ciebie moje kochane Scenki :):)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jak patrzę na te zdjęcia... cóż, to lalka z jednej z najstarszych serii - łza się w oku kręci na wspomnienie tamtych czasów. Nolee miała swój niepowtarzalny styl, bardzo charakterystyczny, ciekawy - jakbym miała wybrać Nolee, która najpełniej ducha tego stylu wyraża to była by właśnie Night on the Town Nolee :) Ale tym co mnie w Sound Lounge od początku urzekało najbardziej to nieco psychodeliczny klimat. Nawet mebelki z tego setu (niby grzmot) różnią się totalnie od standardowych lalkowych mebelków. Niosą w sobie niepokojący nastrój dekadenckiej imprezy, gdzie gra ponura muzyka, płoną świece, a odurzeni imprezowiczne snują się jak widma ;) Serio łza mi się w oku kręci. Początki tej serii to coś naprawdę niepowtarzalnego w historii Mattela :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś zastanawiałam się, co takiej koneserce starych Superstarów jak Ty, może podobać w Scenkach? Teraz już wiem... :)

      Usuń
  5. A ja nie mam ciągle ani jednej Scenki i się ich trochę boję, bo skoro tak się mnożyć lubią, to co dalej... ;)
    Jestem zakochana w tej kiecce i w samej Nolee. Nie jest ani trochę biczowata i nie wiem, czy to zasługa samej lalki, czy mój sposób patrzenia na te lalki się zmienia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, potwierdzam. Kiedyś nie wierzyłam, że to możliwe, a jednak Scenki się mnożą jak głupie i nie wiadomo nawet kiedy, z dwóch robi się pięć, a z pięciu... wolę nie myśleć.

      Usuń
  6. Piękna, też ją mam tylko bez kolczyków i butów i ją uwielbiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na tę wieść, natychmiast poleciałam grzebać na Twoim blogu w poszukiwaniach Nolee. Nigdzie jej nie widzę, pochwal się proszę! :)))

      Usuń
  7. Ojej, a jak powiem, że ja też ją mam to pewnie biedaczka sporo straci na wyjątkowości.
    Kolczyki połamane, bucików brak, a sukienka rozszarpana tak, że już nie do naprawienia, ale to ona!
    Boże, kupiłam czupiradło w wakacje i nawet się nie przyjrzałam, przekonana że to druga Hollywood, patrząc tu pozwalałam się zżerać zazdrości i poszłam na pocieszenie pogapić się na swoje rzęsiaste. Rozczesałam a tam niespodzianka - "ojej!".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie straci, nie straci ;) Możesz być dumna, że udało Ci się złapać taką ślicznotkę. Hollywood jednak różni się od niej i to istotnie. Ma węższe oczy, a usta fioletowe. Gdybym miała wybrać najpiękniejszą Scenkę, to byłaby to właśnie Goes to Hollywood Nolee :)

      Usuń
    2. Odkąd została zaczesana to faktycznie bardzo się różni, ale już przy poprzednim wpisie poszłam oglądać wszystkie Midż. w nadziei, że jedna z nich może być tą różową.
      Podejrzana ma przedziałek, trochę ciemniejsze usta, o wiele cieńszą, prawie niewidoczną błękitną kreskę w oczach, ale jednak ją ma (ech... - fioletowa).
      No to do kolejnej rewolucyjnej identyfikacji nastawiłam się już sceptyczniej, tym bardziej że spod kołtuna niewiele było widać, a moment czesania odwlekałam jak się dało, przewidując że chcąc nie chcąc będę musiała jej wyrwać część skalpu a potem całość wszyć od nowa.
      A Hollywood - może i piękniejsza, ale strasznie wyniosła i niedostępna.

      Usuń
    3. Pokaż swoje Midże!!!! Koniecznie!

      A holyłódzka Nolee jest straszliwą zołzą, chyba nie znajdziesz gorszej, ale kocham ją. Wiele Scenek mi się podoba, ale właśnie ona (ta z Hollywood) ruszyła zbieranie tych lalek do przodu.

      Usuń

Translate

Popular posts

Szukaj na tym blogu

Archive