piątek, 8 listopada 2013

Steffi Love z moldem Betty Teen

Steffi Love z moldem Betty Teen



Steff Love: ? & St. Moritz


Nie, nie, wbrew wszelkim Waszym podejrzeniom nie są to lalki Betty Teen, a Steffi Love. Firma produkująca te lalki miała trochę zawirowań moldowych na przełomie lat 80 i 90-ych i między innymi wykorzystała headmold znany jako Betty Teen. Mimo jednak identycznego kształtu głowy, malunek był już zgoła inny, zabrakło też charakterystycznych rzęs.

Pierwsza Steffi o twarzy Betty trafiła mi się w postaci różowej baletnicy. Niestety ciężko mi stwierdzić, czy widoczny strój oby na pewno należy do tej lalki. Fryzura również zmieniła znacząco swój kształt, gdyż włosy były na tyle zniszczone, że musiałam mocno ją przerobić, żeby jakoś wyglądała.



Steffi Love


Lalka posiada gumowe rączki i nieco bardziej łopatkowate dłonie, co mogłoby jednak potwierdzać tożsamość baletnicy.



Steffi Love


Jako, że druciki wbudowane w nogi są już zniszczone, baletnica pirueta nie zademonstruje



Steffi Love


Steffi Love


Drugą betkową Steffi jest St. Moritz. Brunetka o śniadej cerze w ciepłym dzierganym sweterku.


Steff Love St. Moritz


Każda z lalek wchodzących w skład serii St. Moritz posiadała inny ocieplacz.



Źródło: http://www.flickr.com/photos/branidolls/


Moja Stefka zachowała się całkiem ładnie poza tym, że ma nieco wypłowiały malunek twarzy (zwłaszcza brwi), kilka nieusuwalnych (jak dotąd) plamek i mocno przebarwione nogi. Włosy na szczęście udało się zakręcić i przywrócić im jeszcze sporo blasku



Steff Love St. Moritz


Ubranko lalki składa się ze sweterka i dzierganej spódnicy w granatowym kolorze. Również ją posiadam, ale wymaga kilku poprawek krawieckich.  Na razie lalka otrzymała eleganckie czerwone spodenki z kantem.



Steff Love St. Moritz


I jeszcze zdjęcie obu lalek razem. Widać wyraźnie różnicę w kolorze ciała.



Steff Love: ? & St. Moritz


Steff Love: ? & St. Moritz

18 komentarzy:

  1. Wiedziałam, że takie Stefki istnieją, ale nie miałam pojęcia że takie cudo zobaczę u kogoś z "naszych" Wow! I jeszcze raz - Wow! O takie Stefki warto zadbać, bo jest ich jak na lekarstwo.

    OdpowiedzUsuń
  2. I czemu zrezygnowali z tych buziek? Są o niebo lepsze od współczesnych:)

    OdpowiedzUsuń
  3. a czy głowy były wtedy markowane jakoś ??
    Pikne zazdrosce

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na głowie nic nie ma. Na plecach napis Made in China. Nic więcej

      Usuń
  4. Obie są prześliczne. Brunetka ma fantastyczny sweterek. Bardzo mi się podoba. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Niesamowite! Choć wiedziałam, że one istnieją, to ciągle jestem przyzwyczajona, że Stefka ma ten charakterystyczny, pucołowaty pyszczek i takie to dla mnie duże łał :-) Co do blondyneczki, to rączki niestety nie będą wskazówką, czy to jest faktycznie baletnica, bo kiedyś większość Stefek takie miała. Jak np. moja Miami:
    http://dollsecondhand.files.wordpress.com/2013/06/dsc02368.jpg?w=490&h=653

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale mi nie chodziło o fakt gumowych rączek tylko o ich bardziej łopatkowatą budowę :) Coś podobnego widziałam też u baletnic Mattela. A Twoja Miami jest po prostu boska!

      Usuń
  6. Mateczko z Bagien !!! Jakie One są śliczne !!!
    :O :O :O ... i komu to przeszkadzało ??? :(

    OdpowiedzUsuń
  7. O dzięki, dzięki to już wiem kim mój domniemany klonik Betki jest:) Super mam o blond włoskach, tylko moja ma niestety pożarte łapki:(

    OdpowiedzUsuń
  8. Śliczne lalki, mam do nich duży sentyment. Ta brązowowłosa ma fajne ubranko, ludzkie i normalne. Bardzo bym taką chciała ! Szkoda,że teraz nie produkują tak ubranych lalek!
    A taką blondynkę (albo bardzo podobną) miałam jako swoją pierwszą lalkę,ok '85-86 tyle,że miała srebrną bluzkę na jedno ramię i niebieską spódnicę. Nie wiedziałam, że to były Steffi!

    OdpowiedzUsuń
  9. Jejku, ale nabałaganili w tych moldach, dałabym głowę, że to Betty (albo jakaś jej odmiana) – a tu Steffi! Niesamowite!
    Sweter – jak już inni mówili – jest fantastyczny, szkoda że dzisiaj takich nie ma…
    Rarytasy! :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Też miałam Steffkę z twarzą Betki! Moja była mamuśką z dzieckiem, wózkiem i łóżeczkiem- taki zestaw "kombajn". Niestety ostała mi się jeno kiecka!
    Ta brunetka wygląda jakby była mocno opalona :)

    OdpowiedzUsuń
  11. dałabym się nabrać, że to Betki jak malowane ♥

    OdpowiedzUsuń
  12. Sweterek brunetki urzekł mą osobę ;D switaśny, z resztą te laleczki zawsze się pięknie prezentują, nawet odziane w gazetę...

    OdpowiedzUsuń
  13. Zacne lokatorki, zaiste, szczególnie St. Moritz przypadła mi do gustu. Pięknie zachowana. :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Obie to ślicznoty! I jakie fajne te sweterki! Aż się zapatrzyłam!
    Fajnie, że mogą u Ciebie zamieszkać i widać, jak im tam dobrze :-)

    OdpowiedzUsuń

Translate

Popular posts

Szukaj na tym blogu