środa, 20 listopada 2013

Diana, Diana...

Diana, Diana...


Diana


Diana, Diana, Diana... jej imię przewijało się dość często w rozmowach z koleżankami na temat lalek, jednakże ja nigdy takowej na oczy nie widziałam. Zresztą... od dziecka uważałam, że prawdziwa królowa jest tylko jedna. I jest nią rzecz jasna Barbie. Także istnienie Diany nie spędzało mi snu z powiek i specjalnie nie zabiegałam o bliższe zapoznanie się z nią.



Diana


Pierwsze zdjęcia Diany zobaczyłam już jako dorosła kobita na naszych rodzimych blogach i forach lalkowych. I co ciekawe... tylko tutaj. Nie widuję Diany ani na zagranicznych blogach, ani w bogatych galeriach Flikra i jemu podobnych. Tak, czy inaczej wreszcie mogłam powiedzieć, że wiem, jak ta lalka wygląda. Ale... co innego zobaczyć na zdjęciu, a co innego pomacać w realu. Po dość długich poszukiwaniach udało mi się złapać dwie sztuki- brunetkę i blondynkę.



Diana & Diana


Muszę przyznać, że to solidnie wykonane lalki z porządnych surowców. Posiadają dość ciężkie ciało ze skrętną talią i zginającymi się nogami. Głowa osadzona jest na kulce, identycznie jak u Betty Teen. Obie dziewczyny dzierżą ten sam headmold, z różnicą w malunku twarzy. Jeśli chodzi o jakość włosów, to nie jest ona najlepsza, aczkolwiek moje lalki prezentują się dobrze- poprzednia właścicielka musiała dbać o lalki i nie szarpać się za bardzo z ich włosami.



Diana & Diana


Stroje nie są oryginalne, aczkolwiek wiele wskazuje na to, że rajstopki brunetki mogą pochodzić od jednej z lalek. Tak samo może się mieć z jej sukienką.

Ostatecznie, jestem pozytywnie zaskoczona tymi lalkami. Bardzo bym chciała, żeby i inni chwalili się nimi na swoich blogach i umieszczali jak najwięcej informacji na ich temat, bo szkoda, żeby tak ciekawe lalki zaginęły w mrokach dziejów...


13 komentarzy:

  1. Hello from Spain: I like Diana. I had not seen before. Keep in touch

    OdpowiedzUsuń
  2. A ja widziałam je w Pewexach dwa razy. Każdorazowo byłam namawiana żeby je kupić, bo za cenę jednej Barbie można było mieć dwie Diany. Pamiętam nawet, że był taki dwupak Dian (brunetka i blondynka albo ruda) za 7$ oraz giftset: Diana i 100 drobiazgów za 6,50$ w wielkim pudle (lalka +sukienki+ buciki+wieszaki itp). No ale ja wolałam jedną Barbie niż wszystkie Diany ;)

    Mam wspomnienie o takich rajstopkach, ale nie jestem pewna czy wiąże się ono z Dianami czy sprzedawaną w tym samym okresie schyłkową linią Fleur.

    OdpowiedzUsuń
  3. Dobra, odświeżyłam sobie Fleurki New Look i już wiem, że te rajstopki widziałam na Dianie, nie Fleur.

    OdpowiedzUsuń
  4. Diany nie miałam, ale buźki mają całkiem sympatyczne :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Moja kuzynka miała rudowłosą Dianę o niebieskich oczach. Najbardziej zapamiętałam właśnie te oczy - takie wyraziste.

    OdpowiedzUsuń
  6. A ja z dzieciństwa pamiętam tylko Dianę- kruczoczarną brunetkę i nawet nie chciałam przyjąć do wiadomości, że istniały egzemplarze w innym owłosieniu. Dopiero gdy zobaczyłam niebieskooką bez włosów i rozpoznałam jej twarz, to uwierzyłam w ich istnienie!
    Pomimo, że nie miałam Diany na własność, to i tak strasznie miło je wspominam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Niewątpliwie laleczki godne zapamiętania . Podobają mi się oczy ciemnowłosej .
    Może byś umieściła je na http://dolls.propl.eu/ - niech ludki patrzą i podziwiają :):)

    OdpowiedzUsuń
  8. miały tego samego partnera co Betty sądze że mają jednego producenta :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ładne egzemplarze Ci się trafiły, moje są znacznie bardziej złachane. Bardzo miło wspominam Diany z dzieciństwa, sama miałam czarnowłosą, ale u koleżanek widywałam wszystkie.

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja mam dwie Diany, utrafione na targu staroci w stanie jak na nie idealnym i w "chyba", ale raczej oryginalnych ciuszkach :-) Wtedy jeszcze mało kto je miał i też się dziwię, że nie są za bardzo popularne. Jakościowo to świetne lalki pomijając włosy. Wybawione są do niczego - strasznie się kruszą i kosmacą.

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo piękne obydwie – fajnie że mają różne kolory włosów. Osobiście kompletnie Diany nie pamiętam z Peweksu – dowiedziałam się o jej istnieniu właśnie z blogów… :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Mam taką brunetkę fajnie byłoby mieć blondi - bo buziaki mają one bardzo sympatyczne.:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Gratulacje :) - obydwie Diany są w super stanie, zwłaszcza włosy. Moja była blondynką i oczywiście czesałam ją ... ;/ po latach udało mi się odkupić Dianę własnie blondynkę - ale włosy ma tragiczne. Moczenie prawie nic nie dało. Z dzieciństwa pamiętam pudełko: różowe, trapezowe z nazwą lalki...

    OdpowiedzUsuń

Translate

Popular posts

Szukaj na tym blogu