środa, 5 czerwca 2013

Steffi Love Dolls

Steffi Love Dolls  by Simba Toys


Steffi Love Dolls


Stefki, Stefki, Stefki... żadnej z nich nie kupiłam umyślnie, każda zaś trafiała do mnie przy okazji zakupu większego zestawu lalek, w którym pierwsze skrzypce zawsze grała jakaś upragniona Barbara. Na resztę lalek nie zwracałam większej uwagi.

Ale właściwie dlaczego?... Bo do tej pory wydawało mi się, że tylko Barbie coś znaczą, a wszelkie klony wraz ze Steffi na czele mogą nie istnieć. Myliłam się. Zajęło mi dużo czasu, żeby to zrozumieć.


Steffi Love Dolls


Wiele osób pyta mnie, co się nagle stało, że zaczęłam zbierać i inne lalki, niektórzy nawet zarzucają mi pewnego rodzaju zdradę, bo przecież tylko stare Barbie mają jakąś wartość no i są jedyne ładne. A przeca to bzdura na resorach! Do wszystkiego trzeba dojrzeć. Swoją przygodę z lalkami zapoczątkowałam głównie z powodu tęsknoty za czymś, czego nie mogłam mieć w dzieciństwie. Te wszystkie zobaczone u koleżanek lalki gdzieś tłukły mi się w podświadomości przez wiele lat i kiedy znalazł się odpowiedni zapalnik, lawina ruszyła. Wszystko opisałam w pierwszym poście na tym blogu.

Mogę powiedzieć, że głód blond Barbie z dzieciństwa został zaspokojony. Większość lalek o których śniłam już zmacałam, część stoi wciąż w gablotce, resztę zaś posłałam dalej w świat. Co dalej? Ano rozwijam pasję. Ciekawią mnie lalki Barbie z różnych okresów produkcji, a także ichnie odpowiedniki z różnych krajach i różnych producentów. Różnorodność kochani, to jest to, co pozwala nabrać większej perspektywy. I nie boję się, że zrobię sobie z mieszkania muzeum lalkowe, gdyż moja kolekcja była od zawsze rotacyjna i nie przekracza pewnego pułapu ilościowego ;)

No dobrze, ale skoro dziś mam dzień wyjątkowo Steffkowy, to może zaprezentuję, co z nich obecnie zamieszkuje u mnie.

To jest moja ulubienica- bardzo podobają mi się jej ciemnoniebieskie powieki. Ma ciało typu wydmuszkowego.


Steffi Love


Dwie kolejne są właściwie identyczne, ale ciutkę bardziej wolę pierwszą. Te też mają wydmuszkowe ciało. Jak je próbuję sadzać to się rozkraczają ;)


Steffi Love


Steffi Love


A ta mimo, że z twarzy podobna do poprzednich, to ciało ma już solidne. Ciężki plastik w tułowiu i gumowe, zginające się nogi.


Steffi Love


Ostatnia Stefka jest przedziwna. Również ma ciało lepszego typu, ale ta twarz... Lalka ma dość dużą, nieco dyniowatą główkę. Opalona skóra świadczy o tym, że to może być jakaś plażówka. Te jasne usta też już jakbym gdzieś widziała, ale nie wiem, gdzie. Włosy platynowo-siwe, z bardzo miłego w dotyku tworzywa. Sięgają dużo poniżej tyłka. Może ktoś kojarzy z jakiej serii jest ta panna?


Steffi Love


I na koniec jeszcze jedna grupówka.


Steffi Love Dolls


Och, Simbo, postaraj Ty się jeszcze bardziej nad tymi Steffkami, a Mattel będzie miał poważny problem...

14 komentarzy:

  1. Ta w żółtym wdzianku w kratę podoba mi się najbardziej...
    jedną w stadku mógłbym mieć ale czy więcej...hmmm chyba nie?! pod tym względem pozostanę konserwa :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jedna starsza Stefcia u mnie sobie miejsce zagrzała- i w sumie nie wiem czemu ta, a nie inna. Nowsze jakoś mnie nie zachwycają- w czambuł identyczne.

    OdpowiedzUsuń
  3. Mieszka u mnie kilka Stefek, nie uważam że są brzydkie, choć zdecydowanie bardziej podobają mi się te starsze. Najbardziej u nich denerwują mnie włosy, zazwyczaj nie umiem ich doprowadzić do ładu dlatego zasilają półkę w szafie, nie mam sposobu na te włosy, twoje są tak ładnie uczesane. Najbardziej podoba mi się Stefka z niebieskim cieniem ;-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Hello from Spain: I also I have a doll Steffi. I prefer Barbies. You have a nice collection. Keep in touch

    OdpowiedzUsuń
  5. Hm....Niby wszystkie takie same - blond włosy i niebieskie oczy, a jednak każda inna!

    OdpowiedzUsuń
  6. Pięknie wyraziłaś te doznania. Chyba to rozumiem to. Nie można zostać smakoszem kiedy jest się głodnym. Im większy głód tym większa POTRZEBA najedzenia się.... :") Koneserem stajesz się gdy jest pod dostatkiem jedzenia i wtedy pojawia się PRAGNIENIE nowości... inności... próbujesz... oceniasz i ... wreszcie wybierasz... ;) ... Ładne te Steffi... Zauważyłaś, że ta w niebieskiej sukience z białym kołnierzykiem uśmiecha się unosząc lekko kącik ust... albo mam zwidy ;D

    OdpowiedzUsuń
  7. Fajne te Stefki, bardzo lubię te pierwsze. Ostatnio widziałam Stefkę opiekunkę z psami: z kończynami z artkulacją na wzór fashionistas - przyznam, że jestem jej ciekawa.:)

    OdpowiedzUsuń
  8. hej
    o Stefki ...są świetne ...lubię te lalki .
    Bardzo elegancko je ubrałaś , wszytkie wyglądają na szczęśliwe i zadbane .
    Fantastyczna kolekcja .
    pozdrawiam ;-)))

    OdpowiedzUsuń
  9. Śliczne stadko. Naprawdę są urocze. :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Masz całkiem urocze stadko :) Nawet trudno byłoby mi się zdecydować, która Steffi podoba mi się najbardziej. Życzę dalszych, jeszcze ciekawszych...
    Pozdrawiam :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Stefki to takie swojskie dziewczyny. Trudno doszukiwać się w nich wielkich dam, to raczej takie kumpele z sąsiedztwa. Wielu z nas ma jednak wspaniałe wspomnienia z dzieciństwa, związane właśnie z nimi. Wspaniale zastępowały Barbie, gdy w portfelach rodziców widać było pustkę :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Straszliwie mnie cieszy, że i u innych Stefki się mnożą i taki barbiowy autorytet też ma ich kilka :-) Zawsze lubiłam te laleczki i mam ich całą "klasę" ;-). Stefeczka z bladymi ustami mogła pochodzić z jakieś serii "bieliźnianej" - one miały takie jasne makijaże :-).

    OdpowiedzUsuń
  13. 2 z tych Stefek są prześliczne! Urocze takie! Bardzo dobrze, że poświęciłaś im wpis

    OdpowiedzUsuń

Translate

Popular posts

Szukaj na tym blogu