środa, 8 maja 2013

Ultra Hair Whitney 1992

Ultra Hair Whitney 1992


Ultra Hair Whitney 1992


Tak sobie dziś pomyślałam, że ja to jednak czasem miewam farta. Pamiętam, że jeszcze rok temu nawet nie śniłam o tym, żeby zamieszkała u mnie Ultra Hair Whitney. Z rzadka trafiała się ona na Allegro, tudzież na eBay'u, ale za tak koszmarne pieniądze, że to głowa mała. Zazdrość mnie łzawa brała, kiedy czytałam o tym cudzie u innych osób na blogach. A, że to za złotówkę wpadła, a że na bazarku kupiona. Nigdy aż tak wielkiego błogosławieństwa nie doznałam, ale przecież jak człek czegoś bardzo pragnie, to w końcu świat musi mu jakoś w tym dopomóc. I dopomógł. Dziś jestem posiadaczką trzech lalek Ultra Hair Whitney.


Ultra Hair Whitney 1992


Każda z nich trafiła do mnie w stanie trupkowym, i każda posiada większe lub mniejsze wady, ale czy teraz, po gruntownym, wieloetapowym SPA i skompletowaniu dodatków można się czegoś czepić? Jestem bardzo zadowolona i dumna z mojej trójcy, choć jedna z niej ma poważny defekt na buzi, co mogliście już zobaczyć w tym oto wpisie ubrankowym. Wciąż mam nadzieję, że znajdzie się jakiś geniusz lalkowy, który będzie potrafił załatać jej tę nieszczęsną bródkę. Potem jeszcze przydałby się porządny reroot i będzie cudnie.

Zapewne większość z Was doskonale wie z czym wiąże się ewenement Ultra Hair Whitney, ale dla porządku może poukładajmy to sobie w punktach:

  1. Seria Ultra Hair, to nic innego, jak Totally Hair, ino wypuszczona na rynek europejski. 
  2. Jeśli chodzi o stylizację lalek czy dodane akcesoria niczym one się od siebie nie różnią. 
  3. Różnica jednak tkwi w samych lalkach- w wersji europejskiej nie występuje czarnoskóra Barbie z headmoldem Christie, zaś
  4. Barbie brunetka dzierżąca w Stanach ten sam headmold co i blondynka, czyli superstar, w Europie otrzymała headmold Steffie, zresztą ku wielkiej uciesze Europejczyków i sromocie Amerykanów :D
  5. Europejska brunetka zmieniła też imię z Barbie na Whitney

Ale nie oszukujmy się, największe halo związane z Ultra Hair Whitney wiąże się przede wszystkim z jej niedostępnością. Na całym świecie ludzie szarpią się o te biedne lalki, zaś cena wersji pudełkowej przekracza zwykle 300 dolarów. Na szczęście dla nas, Polaków, lalkę tę można czasem spotkać za grosze na bazarkach, trafia się też na portalach aukcyjnych. Oczywiście liczy się tu przede wszystkim refleks i dobre oko ;) A potem sporo cierpliwości przy ratowaniu, zwykle wymęczonych do granic możliwości, włosów.


Ultra Hair Whitney 1992


Lalka z lewej strony zamieszkała u mnie już dobre pół roku temu. Ogólnie była w przyzwoitym stanie, gdyby nie liczyć bardzo mocno przerzedzonych włosów. Supermocna odżywka przywróciła im jednak sporo miękkości i połysku, choć grzywki już nie dało się odratować. Stercząca obelżywie została zaczesana do góry i przyciśnięta warkoczykiem. Na to poszło pół butli lakieru, coby się fryz nie rozsypał.

Lalka z prawej przyjechała dopiero co i powiem Wam, że w życiu się tak nie namęczyłam z żadną inną. Włosy splecione zostały przez poprzednią właścicielkę już kilkanaście lat temu w warkoczyki, które z czasem zaczęły dredzieć i się kruszyć. Wypłukałam z nich cały kurz, a potem zajęłam koronczarską robotą. Każdy jeden włosek odzielałam delikatnie szydełkiem i pryskałam obficie odżywką ułatwiającą rozczesywanie. Kilkanaście razy płukałam, namaszczałam, rozczesywałam, polewałam wrzątkiem, suszyłam i oto jest:


Ultra Hair Whitney 1992


Lalka straciła naprawdę niewiele włosów, ja zaś chyba wszystkie dostępne na ten miesiąc nerwy ;) Cały zabieg trwał jakieś 14 godzin i było warto! Nawet jakoś udało mi się ujarzmić grzywkę, choć musiałam to zrobić po swojemu. Teraz ładnie opada na lewy bok główki i nie zasłania pięknych oczu Whitney.


Ultra Hair Whitney 1992


Co więcej, dziewczę jest niemal kompletne. Ma oryginalny ciuszek, pod nim białe majtasy (!), jest też kompletna biżuteria i buciki.


Ultra Hair Whitney 1992


Spójrzcie na tę buzię. Oczy są FIOLETOWE. Czyż muszę więcej dodawać? Ha! Żałujta Amerykany! Ta Whitney to nasza jest, prawie taka... no taka prawie Polka ;)


Ultra Hair Whitney 1992


Swoją drogą, wcale bym się obraziła, gdyby do stadka przypałętała się i reszta zgrai z Ultra/Totally Hair. Zwłaszcza ciemnowłosy superstar byłby mile widziany.


Ultra Hair Whitney 1992


26 komentarzy:

  1. Ja tą lalkę też uwielbiam, jest jedną z moich najukochańszych lalek. Mam dwie ale z żadną nie potrafiłabym się rozstać. ;-) Też mi się marzy Barbie brunetka z tej serii. Ale na razie na chceniu pozostaje, wszystko w swoim czasie ;-) Pewnie nie jeden pozgrzyta zębami z zazdrości czytając Twój dzisiejszy wpis ;-) ale jedno co powiem - jak się chce to się ma. Chcieć to móc, zresztą niejeden raz słyszałaś ode mnie te słowa- działa???

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak! Działa! Jesteś jedyną osobą, która potrafiła mi to udowodnić!

      Usuń
  2. Hello from Spain, i like very much ultra hair Whitney. Very cute. Your collection is great. Keep in touch

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja też mogłam kiedyś mieć ją za przysłowiową złotówkę! I nie kupiłam :(( Bo miała obcięte włosy :(( A czym są obcięte włosy, przy perspektywie posiadania kolejnej, tak cudnej mordki?
    Bardzo podoba mi się to twoje "zaplatanie" lalkom grzywy- efekt jest niesamowity!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No zwłaszcza, że mogłabyś spokojnie wszyć jej nowe włoski :) Jeszcze Ci wpadnie Ultra, w Polsce naprawdę są te lalki do kupienia!

      Usuń
  4. Cieszę się, że w końcu do Ciebie zawitały i to w takiej ilości :-) Włosiska mają imponujące, widać, że się przy nich napracowałaś :-) Zazdroszczę oryginalnych ciuszków :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) Oj a ja tak biadoliłam przecież :") Marzyłam, ale nie wierzyłam, że też będę miała, chlip!

      Usuń
  5. Boże, euforia x3!!!! Jest cudowna, w ogóle każdą z osobna pięknie odnowiłaś! Ja miałam to szczęście trafić na ideał...! Tylko cena wtedy była wyższa, ale żadnej złotówki wydanej na nią nie żałuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A Ty myślisz, że one kosztowały mnie złotówkę? Jedną z nich dostałam od Aidy, ale za dwie pozostałe zapłaciłam i to słono, ech... :) Ale nie żałuję!

      Usuń
    2. Ona jest warta każdej złotówki..! :)

      Usuń
  6. Bardzo się cieszę, że masz je 3! Fajne z nich kobitki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :"D Nie wiem, czy pamiętasz, ale nawet wymieniłyśmy kilka maili po mojej przegranej aukcji z Ultrą- ależ ja byłam zdołowana :"/

      Usuń
    2. co się odwlecze, to nie uciecze- teraz masz ichnich 3 =) Bardzo się z tego cieszę!Sprawiedliwość dziejowa Cię dopadła- los wynagrodził Ci tamtą stratę z rekompensatą =)

      Usuń
  7. Klęska urodzaju :) Taką klęskę to bym mogła mieć codziennie :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wpadły mi przecież wszystkie na raz ;) Po prostu czekałam na dobry moment, żeby pokazać je razem :D

      Usuń
  8. O jakie piękne włosy a ile ich na raz do czesania:)

    OdpowiedzUsuń
  9. ależ one śliczne....
    Hm... a co do ubytkowej panny, a jak by tak dziurkę uzupełnić zimna porcelaną? ewentualnie domieszać do tej porcelany trochę farby, żeby odcień uzyskać odpowiedni...Wydaje mi się, że ostatnio widziałam w empiku cielistą, ale nie jestem pewna, zresztą można ją zrobić domowym sposobem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się tego nie podejmę :"U jestem pewna, że tylko bym pogorszyła sprawę!

      Usuń
  10. Fakt, trochę przy tym nerwów jest, no ale za to jaka uciecha z przywrócenia lalce dawnej świetności.

    OdpowiedzUsuń
  11. Przepiękne! Podziwiam cierpliwość w doprowadzaniu lali do porządku. :)

    OdpowiedzUsuń
  12. jakie one są cudne a ty masz AŻ 3 sztuki!!! podziwiam za cierpliwość i efekt jaki uzyskałaś po wieloetapowym SPA :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Wow, co za niesamowite włosy. Nieźle nad nimi popracowałaś, ale jakie efekty. Robią teraz wrażenie. Oczy zreszta też :)
    Pozdrawiam :D

    OdpowiedzUsuń
  14. hej
    gratuluję skarbu lalkowego
    pozdrawiam ;-)))

    OdpowiedzUsuń

Translate

Popular posts

Szukaj na tym blogu