czwartek, 21 marca 2013

Palm Beach Barbie 2001

Palm Beach Barbie 2001


Ostatnie dwa wpisy traktowały o plażówkach, więc czemu nie pójść za ciosem i nie popełnić jeszcze jednego? Z dna pudła lalek przeznaczonych na sprzedaż wygrzebałam Palm Beach Barbie z 2001 roku. Już od dłuższego czasu w moim małym dziale sprzedaży widniała oferta z tą lalką, ale jak do tej pory nie znalazł się żaden chętny do zakupu. Może to kiepskie zdjęcie, a może... no właśnie...


Palm Beach Barbie 2001


Wśród moich czytelników przeważają wielbiciele lalek starszych... dużo starszych, wielbiących, a często i pamiętający z własnego dzieciństwa lalki z lat 80-ych. Zaprezentowana dziś dziewczyna jest dla nich przy tym jak z kosmosu wyjęta. Pierwsze co nasuwa się na myśl, to to, że jest paskudna i nijak nie przystaje do dawnych Superstarów, w dodatku cherlawa i z marnej jakości tworzywa. Ale czy tak samo odniesie się do niej osoba młodsza, której czasy dzieciństwa przypadły po roku 2000 i która nie ma i nie musi wcale mieć tego punktu odniesienia, co my, ludzie urodzeni wcześniej?


Palm Beach Barbie 2001


Lalki są jakie są, odpowiednio dopasowane do czasów, w jakich przyszło na świat dziecko. Czy nam starym się to podoba, czy nie, dla żyjących w danym czasie dzieciaków, są najpiękniejsze i szybko stają się bohaterkami i symbolem pięknych lat dzieciństwa, o którym będą wspominać kiedyś z wielkim rozrzewnieniem. Dlatego też staram się nie rzucać z góry nieprzemyślanych opinii dotyczących współczesnych lalek, jakoby były brzydkie czy badziewne, bo powiedzmy sobie szczerze, nie dla mnie są one produkowane (mówię to jako prosty zbieracz playline'ów) i nie do mojego gustu mają być dopasowane. Zmieniły się czasy, zmieniła się moda i zapotrzebowania. Cieszmy się różnorodnością, na którą naprawdę nie ma co narzekać. A moje orędzie ma na celu ostatecznie rozwiać wątpliwości osób czytających mojego bloga, że to, iż czasem pojawiać się tu będą nietypowe dla głównego nurtu mojego zbieractwa lalki, nie znaczy wcale, że schodzę wraz z blogiem na psy, tylko, że posiadam chęć rozwoju- rozwijania pasji, poszerzania wiedzy na temat lalek i świata jako takiego. A staruszki Mattela (i nie tylko) i tak dalej będą się pojawiać i cieszyć oko moje i Wasze :)


Palm Beach Barbie 2001


A przechodząc już do opisu dzisiejszej dziewuszki, muszę na wstępie powiedzieć, że miałam z nią spore problemy organizacyjne w trakcie robienia zdjęć. Najpierw było to związane z czupryną, którą ujarzmiła dopiero gumka recepturka- niestety włosy wszyte są w tak dziwny sposób, że ni cholery nie dało się z nich ułożyć żadnej fryzury, no może poza końskim ogonem, co wcale nie jest oryginalnym uczesaniem lalki.


Palm Beach Barbie 2001


Po drugie- malunek twarzy. Lalka ma tak dziwnie ustawione oczy, że ciężko było wymusić na niej, żeby patrzyła prosto w obiektyw. Na szczęście z zyliona zdjęć udało się wybrać tych kilka lepsiejszych.

To, co mi się podoba w tej lalce, to bardzo ładne dłonie z wyraźnymi paluszkami, szczupła talia z pępkiem i ładniutki tyłeczek. Reszta ciała dość dziwna, głównie na wzgląd rachitycznych ramion, w stosunku do których głowa wydaje się być... nieco za duża. Wygląda to trochę tak,  jakby głowa dorosłej kobiety znalazła się na ciele nastolatki...

 
Palm Beach Barbie 2001


Strój został namalowany na ciele lalki i zawsze będzie kolidował z innymi ubraniami, w które można byłoby odziać lalinę. No cóż, takie już jej życie, jako plażówki. Przynajmniej nigdy nie będzie świeciła golizną na półce ;) W oryginale, do lalki dołączone było zwiewne, kompletnie nic nie przysłaniające, pareo na bioderka, wielkości chustki na głowę.


Palm Beach Barbie 2001


I zbliżenie do buźki- no trochę tapety tu jest. Dodatkowo, policzki są delikatnie ubrokacone, co widać najlepiej tuż po oczami. U lalek produkowanych po 2000 roku widać wyraźne zmniejszanie się (zwężanie) oczu, co prawdopodobnie ma na celu nadanie nieco bardziej rzeczywistych proporcji poszczególnych elementów twarzy, ale czy potrzebnie?

Na koniec dodam, że Palm Beach Barbie jest, podobnie, jak wcześniej opisywana, kanadyjska Baśka, lalką z tańszej linii, przeznaczoną dla najmłodszych, a więc trzyma standard lalki łatwej w użyciu i dość wytrzymałej. Kto wie, ile będzie warta za 30 lat? :)

20 komentarzy:

  1. Hello from Spain, she is pretty. I see she has painted the bikini on her body. Keep in touch

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja żem człowiek starej daty więc uwaga co plotę ;)
    No więc lalka dla współczesnych dzieciaków pewnie wartość jakąś tam ma, za 30 lat może i ona warta będzie majątek ale dla mnie... no cóż, ciałko się jeszcze broni, proporcje mogą być, ładna talia, brzuszek w sumie jest o.k. ale ta buźka :/ wygląda jak taki tani, chiński klon, makijaż mi się nie podoba, ten brokat utytłany na całej główce, no nie mój styl. Fajnie mieć taką lalkę w kolekcji dla porównania jak się zmieniała linia lalek ale moim, docelowym obiektem marzeń, to ta "piękność" nie zostanie... oj nie! Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak samo starej, jak i ja :D Z tym chińskim klonem, to trudno sięe nie zgodzić...

      Usuń
  3. hej
    śliczna lalka ....szczególnie oczy , fajne zdjęcia popstrykałaś .....pozdrawiam ;-)))

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie powiem że lalka mi się podoba, bo wiesz że bym kłamała, zdążyłaś zauważyć jakie lalki lubię ;-) Jednak żadnej lalki nie uważam za lalki lepszej czy gorszej kategorii. Każdy ma to co lubi i to co mu się podoba. Teraz my się zachwycamy zwykła lalką playline z lat 70,80 czy 90, być może ta lalka będzie postrzegana tak samo za 20 czy 30 lat. Ja mam w domu dosyć dużo współczesnych lalek z racji posiadania córki, twoja przynajmniej nie ma tak ogromnej głowy ;-) Ciekawa jestem jak jeszcze Barbie się zmieni.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, aż za dobrze, jakie lalki lubisz- dokładnie te same, co i ja, hihihi, SIOSTRO :D

      Usuń
  5. Za 30 lat przeczytam ten post i powiem: PIĘKNA! -Kiedyś... to było to: plastik.. włosy.. i nawet kostium na ciałku z brokatem. -A dziś.. iHologramy, iHologramy, iHologramy...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rany boskie, straszna ta wizja, ale jakże prawdopodobna...!

      Usuń
  6. Jeśli chodzi o piękność tej lalki, to fajne ma detale. Rzeczywiście jej dłonie są śliczne i mnie dodatkowo bardzo podoba się kolor włosów, na temat, jakie są, nie mogę się wypowiedzieć ;)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. No cóż, o moldzie GG, co od zawsze udaje SuperStara, powiedziałam już dużo i nie będę się powtarzać :)
    Zauważyłam u twojej lalki coś, co mnie zaciekawiło. Ona ma być "plażowa", tak? Nie pasuje! Jest blada i jakaś taka nie barwna! "Plażowe" lalki zawsze mi się kojarzyły z ciemną skórą, szerokim, mocno podkreślonym uśmiechem i "tym czymś". Ta wygląda jakby na plaży znalazła się przypadkiem i nie wiedziała co ze sobą zrobić :)
    Jej blada twarzyczka lepiej wyglądałaby na przyjęciu z herbatką, niż na wietrznej plaży!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :3 Ależ Króliku, ona dopiero się wybiera na plażę!

      Usuń
  8. Nie jestem przyzwyczajona do takiego typu twazry, ale nawet moje niewprawne oko wychwyca delikatność buziaka. Bardzo podobają mi się oczy blondaska, natomiast mam problem z ustami. Mam wrazenie, ze sa przerysowane i zbyt duże w stosunku do drobnej twarzyczki. Myślę, ze gdyby laleczka mieszkała u mnie, to bym je po prostu przemalowała :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przemalowałabym, gdyby miała najmniejsze umiejętności w tej dziedzinie...

      Usuń
  9. Ciekawa laleczka- i dla dzieci bardzo praktyczna, bo zawsze coś na sobie ma. Zgadzam się z Tobą, dla niektórych dzieci, szanujących zabawki, ta lalka za 20 lat będzie miłym wspomnieniem.

    OdpowiedzUsuń

Translate

Popular posts

Szukaj na tym blogu