piątek, 22 marca 2013

Korean Barbie 1988

Korean Barbie 1988


Korean Barbie 1988


Do headmoldu oriental bardzo długo nie mogłam się przekonać i wciąż mam z nim problem. Właściwie, to ciągnie się to od samego dzieciństwa, kiedy udało mi się pierwszy i ostatni raz wybłagać od rodziców lalkę Mattela. Marzyła mi się prawdziwa Barbie w wielkim pudle z dodatkami. Obiecałam im wtedy, że jak mi ją kupią, to już nigdy temat lalek nie wróci. I ja ze swojej obietnicy się wywiązałam, a rodzice? No cóż... chcieli dobrze, wyszło inaczej. Zamiast wymarzonej blond włosej boginii, pojawiła się Western Fun Nia. Tak, ja wiem! Dziś lalka wielce ceniona, ale ja CHCIAŁAM BARBIE! Okrągły łeb Nii, jej dziwaczne oczy i czarne włosy. Byłam bardzo zawiedziona. Dziś żałuję, że wraz z całym dobytkiem zabawkowym oddałam ją młodszym dzieciakom, zwłaszcza, że bardzo dbałam o swoje rzeczy i dziś mogłabym pokazać Wam na blogu kompletną, niezniszczoną lalkę, ale cóż- to wiem dzisiaj. Wtedy byłam wkurzona...


Korean Barbie 1988


Ale nie tylko uraz z dzieciństwa jest przyczynkiem mojej niechęci do orientalnych lalek. Powodem jest również kiepskie wykorzystanie tego naprawdę ciekawego headmoldu- otóż uważam, że 90% posiadających go lalek posiada naprawdę paskudny mejkap, a grafika oczu woła o pomstę do nieba. Nie mogę znieść lalek Azjatek z tymi wielkimi okrągłymi oczami i napompowanymi ustami, to się kłóci z moim pojęciem orientalnej urody! Na szczęście trafiłam już na drugą lalkę Mattela, która nie została spieprzona i stanowi przykład tego, jak powinna wyglądać azjatycka panna!

Pierwszą z nich jest Tropical Miko:


Tropical Miko & Barbie 1985


A drugą, rzecz jasna, dzisiejsza bohaterka wpisu, Korean Barbie:


Korean Barbie 1988


Widzicie, o co w tym chodzi? Obie dziewczyny mają dość wąskie i wydłużone ślepka z delikatnie uniesionymi ku górze zewnętrznymi kącikami. Również usta są naturalnej wielkości i nie noszą śladu pompowania kwasem hialuronowym. Lalki idealne!


Korean Barbie 1988


Korean Barbie "chodziła" za mną od dłuższego czasu, ale wciąż się nie składało, nie było pieniędzy, nie było możliwości. Chwilowo zapominałam, to znów mi się przypominało, aż w końcu, parę tygodni temu, ktoś wrzucił do sieci nowe zdjęcia z tą ślicznotką a mnie szlag trafił. MUSIAŁAM ją mieć i to natychmiast! Literalnie- trzy dni grzebałam w sieci szukając możliwości zakupu, i proszę bardzo- ktoś się w końcu nade mną zlitował i wystawił Koreankę na sprzedaż. A kto? Magalita! Osóbka wysoce wyspecjalizowana w reroocie i kręceniu loków, poza tym dusza człowiek. Kupiłam też u niej trzy świetne sukieneczki, w tym tą, w którą jest ubrana dziś Koreanka..


Korean Barbie 1988


Jako lalka z serii DOTW (Dolls of the World) w oryginale przychodzi w pełnym rysztunku dopasowanym odpowiednio do regionu, który reprezentuje. Mnie jest bardzo miło pokazać Koreankę w wersji luźnej, imprezowej.


Korean Barbie 1988


Piękna twarz z kocimi oczami. Ciemne, ozdobione długaśnymi rzęsami i delikatnym zielonkawym cieniem na powiekach. Reszty dopełniają kruczoczarne włosy sięgające do tyłka.

Dawno żadna lalka nie zrobiła na mnie tak piorunującego wrażenia! Łatwo się domyśleć, że z miejsca trafiła do mojej osobistej listy lalek idealnych :)

21 komentarzy:

  1. Hello from Spain, i like this doll. She has a nice hair. The pink dress she wears so i have for my Barbies. Very elegant. Keep in touch

    OdpowiedzUsuń
  2. No i Kira (wybacz, ale dla mnie ta lalka zawsze będzie się tak nazywać) w końcu wygląda, na taką "do ludzi" ;)
    Nie przepadam za tym moldem, ale strasznie chciałabym, żeby Mattel do niego wrócił, tak jak odświeżyli mold Steffie czy Diva. Taki uwspółcześniony Oriental bardzo by się przydał wśród dzisiejszych lalek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo bym chciała zobaczyć ten mold u lalek z serii Basic i nie tylko :)

      Usuń
  3. Cieszę się, że lalka zostanie już na zawsze w Twojej kolekcji bo jest na prawdę wyjątkowa. Też wagowałam się czy ją sprzedać i żal mi trochę było ale siła chęci posiadania innej lalki była wyższa! Może jeszcze kiedyś na nią trafię ;) i sobie wtedy zostawię ;) Dzięki za miłe słowa ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, ja też nie raz sprzedawałam lalki na poczet innych. Nie mniej jednak lalka od Ciebie będzie miała u mnie dobrze :)

      Usuń
  4. Ja też się jakoś do tego moldu przekonać nie mogę. Jak zobaczę na zdjęciach u kogoś to owszem lalki te podobają mi się. Jakiś czas temu miałam okazje przyjrzeć się bliżej japońskiej barbie ale niestety mogę stwierdzić że była paskudna. Twoja Koreanka i Miko mi się podobają, być może jakbym miała okazję zobaczyć je na żywo też chciałabym je mieć. No cóż jak do tej pory nie nadarzyła się taka okazja, może kiedyś... ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niektóre lalki jednak sporo zyskują po rozebraniu z firmowych ciuchów i po rozpuszczeniu włosów :)

      Usuń
  5. Ja natomiast uwielbiam ten mold <3 Lalki piękne, DOTW-ka cudna!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj ja wiem, że lubisz, masz kilka pięknych egzemplarzy :D

      Usuń
  6. Dobra! przyznaje, że jęzor wisi mi jak krawat do ziemi z wrażenia! Bardzo ładna!!! Ta jest równie urodziwa w oryginalnym stroju, jak i w zupełnie nowoczesnej stylizacji. Bardzo się cieszę, że ją masz!

    OdpowiedzUsuń
  7. A mnie się podoba! Trochę orientu nigdy nie zawadzi a wręcz ubarwi lalkową witrynę :) Śliczna i ten czarny kolor włosów! Zdecydowanie jestem na TAK!

    OdpowiedzUsuń
  8. Jakie one podobne - zielony cień na powiece, brązowe oczy. Jak siostry-bliźniaczki :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Szczerze Ci powiem, że ta lalka nigdy nie była na mojej liście marzeń (a jeśli o DOTW chodzi to jest to baaardzo długa lista), mimo że ten headmold uwielbiam... I wiesz co? Dopiero teraz widzę jak ona jest wspaniała. Chyba nigdy wcześniej nie miałam okazji zobaczyć zbliżeń jej zabójczo pięknej twarzy i skreśliłam ją przez koszmarny, żarówiasty strój... Teraz widzę, że to był błąd! Kiedyś na pewno sobie taką sprawię, bo jest naprawdę przepiękna!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tu się zgodzę- strój Koreanki jest... ehm... mało ładny, tak to ujmijmy i nie żałuję, że go nie mam. Wydaje mi się, że najlepiej jej w ciemnym różu.

      Usuń
  10. Ona ma taki delikatny buziak. To chyba te maleńkie oczka bez makijażu.

    OdpowiedzUsuń
  11. Dopiero dziś zobaczyłam Twój wpis o Koreance.
    Super wygląda z rozpuszczonymi włosami.
    Dla mnie to jedno z ładniejszych wcieleń Kiry, jakie kiedykolwiek u Mattela powstało.

    OdpowiedzUsuń

Translate

Popular posts

Szukaj na tym blogu