poniedziałek, 10 grudnia 2012

Western (Winking) Barbie 1980

Western (Winking) Barbie 1980


Western (Winking) Barbie 1980


Pozwólcie, że Wam przedstawię- oto mrugająca Baśka wprost z Teksasu! Najdziwniejsze i chyba najnieszczęśliwsze dzieło Mattela. Nie chcę używać określeń, iż jest ona brzydka, bo wiele osób potrafiłoby tak walnąć bez ogródek. Powiem za to, że jest oryginalna... aczkolwiek wiecie, dyskretną urodę tej lalki potrafię docenić ja- już dorosła kobieta, która pewne rzeczy jest w stanie zrozumieć i nie skreśla czegokolwiek lub kogokolwiek z tzw. buta. Ale jak bym zareagowała, gdybym jako kilkulatka otrzymała taką lalkę w ramach gwiazdkowego prezentu? Chyba rozbeczałabym się na cały głos. Nie dość, że lalka by mi się nie spodobała, to bym się jej najzwyczajniej przeraziła! O, Mattelu, czegoś Ty się dopuścił, produkując te biedactwo?!


Western (Winking) Barbie 1980


A westernowa dziaucha ma przecież prześliczne, miękkie i ładnie układające się włosy, miły uśmiech i ... przerażające oczy. Każde ślipko wyposażone zostało w gumową powiekę, z których lewe potrafi nawet puścić oczko. Teoretycznie, gdyż u mnie ten gadget już nie działa. Podobnie, jak u Kissing Barbie, na pleckach znajduje się spory przycisk, który po naduszeniu wprawia w ruch mechanizm zawarty w główce. U Kissing Barbie kończyło się to całuskiem, a u Western (Winking) Barbie mrugnięciem.


Western (Winking) Barbie 1980


Tak to właśnie wygląda z tyłu.


Western (Winking) Barbie 1980


A tutaj moje dwa mechaniczne potworki: mrugający i całuśny.


Western (Winking) Barbie 1980 & Kissing Barbie 1978


22 komentarze:

  1. Rzeczywiście są to prawdziwe mechaniczne potworki ;-) Muszę swoje doprowadzić do ładu i przedstawić światu bo się od miesiąca gniotą w kartonie ;-) Może nie są to piękne lalki ale trzeba przyznać że bardzo ciekawe.

    OdpowiedzUsuń
  2. Mnie się podoba, nie oszukujmy się, żadna z nas lepiej nie wygląda po wstaniu z łóżka ;D
    A właśnie z taką zabieganą i wiecznie niewyspaną matką/żoną/kochanką (niepotrzebne skreślić) mi się ta lalka kojarzy :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coś w tym jest!... zdecydowanie! ;)

      Usuń
    2. EEEE tam ja wyglądam jak milion dolarów, wstaję i wyglądam bajecznie jak w "Modzie na Sukces"... buhahahah :) ;D ;D

      Usuń
  3. To jest "alesienaebałam" Barbie! Przysięgłam sobie, że kiedyś, jeśli do mnie trafi, to zrobię OOAKa z flaszką, szlugiem i papilotami XD.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mogę się doczekać takiego OOAKa, fakt to idealna lalka do takiej roli. ;-)

      Usuń
  4. Zgadzam się z Królikiem :-D Choć wierzę, że Mattel miał dobre intencje, tylko zabrakło im technologii i kreatywności :-P

    OdpowiedzUsuń
  5. Też ją mam- - faktycznie jako osoba dorosła mogę się cieszyć z jej nieco "egzotycznej" urody. Uważam jednak, że jest ciekawa pod wieloma względami: ma bajerek- a ja lubię bajerki. Ma też piękną buzie i świetne włosy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się cieszę, że mam też wersję europejską nie mrugającą ;)

      Usuń
    2. W europejskiej Westernowej Barbie podoba mi się Twoja stylizacja. Pięknie ją zaprezentowałaś w białej sukni- zachwycająca jest! Żadne westernowe wdzianko nie wyeksponuje tak jej urody, jak ta przepiękna biała suknia.

      Usuń
  6. Ona mi się zawsze podobała! :) A tego oka naprawdę szkoda, bo taki mechanizm to fajna sprawa. A tu wygląda przerażająco :D Szkoda, że go nie dopracowali.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No trzeba też wziąć pod uwagę, że ta moja ma wyrwany fragment powieki, co dodatkowo wzmaga "efekt". Generalnie równa babka z niej ;)

      Usuń
  7. Łojejku, toż ja dzisiaj nie zasnę jak się na potwory napatrzyłam. A kysz! A kysz paskudy!

    OdpowiedzUsuń
  8. Według mnie, te i kilka innych mechanicznych laleczek należą do kategorii: „szatańskie zabawki” :) ale na pewno trzeba je mieć, bo to już legenda.
    Na szczęście Mattel nie wyprodukował lalki całującej i puszczającej oko jednocześnie, bo to byłby prawdziwy koszmar!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. =)Masz rację! lalka puszczająca oko i całująca to już by było ekstremalne zagrożenie dla wszystkich Kenów i ich cnoty! Ale jeśliby Mattel taką wyprodukował- to chciałabym ja mieć- byłaby ozdobą moich chomiczości =)

      Usuń
    2. Oj nie :/ To samo sobie pomyślałam robiąc wpis, a co by było, gdyby stworzyli całuśno-mrugająco... Nie, nie, nie! Pod wieloma względami ;)

      Usuń
    3. Do gosiaksz- zagrożenie to nie, może raczej niesmak ale zawsze można "straszyć" jakimś OOAKiem - tylko trzeba skonstruować taki mechanizm.

      Usuń
  9. No faktycznie jest oryginalna. :P Ech gdyby nie te oczy. No cóż jak widać Mattel miewa bardzo "ciekawe" pomysły. :P

    OdpowiedzUsuń
  10. Sama nie wiem, którego 'potwora' - całuśnego czy mrugającego - wolałabym nie dostać :) Mattel ma od czasu do czasu takie super pomysły. Oby rzadziej !
    Ale są to ciekawostki...
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń

Translate

Popular posts

Szukaj na tym blogu