niedziela, 7 października 2012

Sun Gold Malibu P.J. 1983

Sun Gold Malibu P.J. 1983

Na dworze coraz zimniej, a ja nie wyrabiam się z blogowym grafikiem! Na swoje 5 minut wciąż czekają trzy plażowe panienki, a tu już październik! Damn!

Pierwszą z nich pokażę już dziś- najstarszą z całej ferajny, bo z 1983 roku- Sun Gold Malibu P.J.
I jest to wydarzenie godne odnotowania, gdyż po raz pierwszy na łamach tego bloga pojawia się lalka o moldzie Steffie.


Sun Gold Malibu P.J. 1983


Będąc dzieckiem nie miałam bladego pojęcia, że istnieją lalki o tych rysach twarzy. Ani ja, ani moje koleżanki nie posiadały niczego podobnego. Nie pamiętam też, żebym widziała jakiekolwiek "Steffie" w katalogach zabawek, czy na peweksowskich półkach. Notabene, byłam w Pewexie może dwa razy i to już u schyłku jego działalności. Czy to możliwe, że po prostu zignorowałam tę piękność? Jak większość dziewczynek rozkochana byłam w blondwłosych Baśkach, może nie zauważałam innych lalek? Chociaż na pewno był wyjątek w postaci Midge z serii Barbie and the Beat, ale to już inna historia.

O lalkach z moldem Steffie dowiedziałam się z Internetu. Szybko też się zorientowałam, że to jedne z najbardziej pożądanych lalek ever, a więc i piekielnie drogich. Nawet nie marzyłam, żeby mieć jedną z nich, choć czułam, że prędzej, czy później...

I stało się! Wypatrzyłam na aukcji niepozorną, zakurzoną lalkę. Podpisaną, rzecz jasna, jako Barbie. Perfidnie wykorzystując niewiedzę (a może ignorancję) sprzedawcy, zakupiłam lalkę za jakieś 35zł i czekałam... Gdy w końcu przyszła do mnie, poczułam się jak rasowy łowca lalek. Pomyślałam sobie... nooooo, kochana, masz Steffie, jesteś mistrz!


Sun Gold Malibu P.J. 1983


Mimo, że lalka jest z 1983 roku, posiada jeszcze stary typ ciała z główką sztywno nabitą na szyję. Na pośladku znajduje się informacja o kraju produkcji- w tym przypadku Hong Kong.

Główka wykonana jest z bardzo twardego tworzywa. Ze zdjęciem jej nie ma problemu, ale zakładanie z powrotem to droga przez mękę. Domyślam się, że najlepiej byłoby ją podgrzać w ciepłej wodzie lub przy pomocy suszarki do włosów.

Malunek twarzy jest dość ciemny. Oczy są brązowo-zielone, bez jakiegokolwiek makijażu. Usta może tylko lekko maźnięte pomadką. Włosy, jak widać, lekko falujące, w kolorze golden brown.
Jako, iż P.J. jest typową plażówką, posiada pięknie opalone ciało i wyprostowane ręce (istnieje jakaś mattelowska lalka plażowa o zgiętych rękach?...)

Biżuterii i butków brak.

Oczywiście, moja P.J. nie posiada (jeszcze) swojego oryginalnego ciuszka, który w oryginale stanowi srebrny kostium kąpielowy i ciemne okulary nad czołem, ale w czerwonym też wygląda zabójczo :D


Sun Gold Malibu P.J. 1983


Przy okazji tego wpisu chciałam powiedzieć, że zakochałam się w lalkach o moldzie Steffie. Są tak inne od Barbie- zawsze posiadają dużo ciemniejsze włosy (w większości wypadków są ognistymi brunetkami) i zmysłowe, lekko rozchylone usta. Zdradzę, że kilka z nich zamieszkuje moją gablotkę i w przyszłości pojawią się również na moim blogu <3

31 komentarzy:

  1. No mistrzyni, gratuluję!
    Bardzo fajne dziewczę z tej Stefani, w czerwonym jej do twarzy :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Takie posty to ja uwielbiam: dużo czytania i dużo oglądania! i ja, kompletny laik wiem, na co mam patrzeć, tak tak, na fotki;]ale wiem, co mam na nich zobaczyć!
    Przyglądam się Twoim lalkom- bardzo się cieszę, że dają Ci dużo radości! Gratuluję Ci zdobycia jednej z barwniejszych postaci lalkowego świata.

    Cieszy mnie też fakt, że na Twoim blogu gości lato.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Och, bo ja z myślą o Tobie pisałam ;) Nie zawsze mam co napisać, więc miast klepać trzy po trzy, wstawiam zdjęcia i po krzyku ;)

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. Tak, jak mnie po przeczytaniu u Ciebie wpisu o Tarze Lynn, chlip <3

      Usuń
  4. gratuluję tak udanych łowów! lalka jest śliczna, ma mój ulubiony facemold!
    btw, jest mnóstwo blondynek-Steffie, sama mam ich z pięć różnych

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawdę mówisz. Pisząc myślałam o lalkach z lat 80-ych, a tam już było mało tych jasnowłosych Steffek.

      Usuń
    2. to prawda, im później tym gorzej, mniejszy wybór :/

      Usuń
  5. odnosze wrażenie że juz kiedys pokazywałas steffi, ale się myliłęm :D
    Bardzo łądna :) Też poluję ale nie udaje się ....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ej, dopiero przeczytałam u Ciebie na blogu, że nie szalejesz specjalnie za moldem Steffie, to jak to w końcu jest? ;D

      Usuń
  6. Odkąd zobaczyłam ten mold, to się w nim zakochałam. Póki co mam dwie współczesne lalki z tą buźką, ale chciałabym chociaż jedną starowinkę...Tym bardziej gratuluję, że tobie się udało:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Lubię takie laleczki ale nie wszystkie. Właśnie odszczurzam magic secrets Whitney (lub jakaś inna whitney), która na 100% pójdzie dalej w świat, bo nijak mnie nie kręci. Ale Twoja jest piękna - szczególnie jej oczydła w nietypowych kolorach.

    OdpowiedzUsuń
  8. Przyszłam sobie pooglądać lalkę i poczytać! Świetnie, że ją masz- jest jej u Ciebie bardzo dobrze

    OdpowiedzUsuń
  9. Piękna jest. Ma taką delikatną urodę. Też bym sobie kiedyś na nią zapolowała ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Fajna, u mnie mieszka tylko 10 lalek z takim headmoldem (w tym tylko jedna blondyna).
    Potwierdzam, że mają niepowtarzalny urok.

    OdpowiedzUsuń
  11. Łał, gratuluję takiego zakupu na naszym Allegro - zazwyczaj bije się o te lalki przynajmniej kilka osób, dlatego nie lubię aukcji, bo nie potrafię licytować :-P Ja mam dwie lalki z tym typem buźki - Perfume Pretty i Ultra Hair, ale Twoja to piękny i wartościowy klasyk! :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, to nie było Allegro :)Ultra Hair bardzo chciałabym mieć, wiele bym za nią dała!

      Usuń
  12. hej
    lalka jest śliczna , ma buzie interesującą

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie każda lalka z moldem Steffie jest śliczna :)

      Usuń
  13. Kocham tą lalkę! Twoja ma mniej napuszone włosy i jaśniejsze usta niż moja, przez to wygląda bardzo delikatnie ;) Gratuluję mistrzowskiego polowania i zakupu ;d

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja swoją potraktowałam wrzątkiem, bo też jej się włosy puszyły. Porównuję teraz nasze lalki i rzeczywiście, Twoja ma usta bardziej różowe, co dodaje jej więcej dziewczęcości :)

      Usuń
  14. A ja mam do tego moldu stosunek ambiwalentny, co nie przeszkadza mi wcale w posiadaniu kilku sztuk, w tym właśnie jednej blondyny :) Niemniej, gratulacje, nowa lalka to zawsze frajda!

    OdpowiedzUsuń

Translate

Popular posts

Szukaj na tym blogu