poniedziałek, 30 kwietnia 2012

Wet' N Wild Barbie 1989

Wet' N Wild Barbie 1989


Uff, jak gorąco... piękne lato mamy tej wiosny ^^ A wiem o tym ja... i wiedzą o tym wszystkie moje plażowe dziewczyny, ale Wet' N Wild Barbie chyba najlepiej z nich wszystkich. Uśmiecha się do mnie od samego rana, a ja odpowiadam jej tym samym. Jest moją rezydentką od zaledwie miesiąca i bardzo, bardzo ją lubię.



Wet' N Wild Barbie 1989


Wyobraźcie sobie, że pewnego dnia przeglądając jakieś randomowe fotki z sieci z Baśkami, ujrzałam podobiznę lalki, która specjalnie mnie nigdy nie interesowała i która raczej nie trafi do mojej kolekcji, i to nie ona jest tu ważna. Ale sąsiadka, którą taką lalkę posiadała, owszem. Niemal kaskadowo zaczęły na mnie spływać wspomnienia naszych wspólnych zabaw z dzieciństwa, a także lalek, jakimi się bawiłyśmy. Jedną z nich była właśnie Wet' N Wild Barbie. Nie wiem, co bardziej zapadło mi w głowę- czy jej długie dwukolorowe włosy, zmieniający kolor w wodzie strój, czy gumowa bransoletka na ręku? Zapragnęłam znów zobaczyć tę lalkę.


Wbrew moim przeczuciom, zakup tego modelu nie jest tak prostą sprawą, jak by się wydawało. Przyzwyczaiłam się, że lalki plażowe są łatwo dostępne i dość tanie, a tu, nie dość, że ofert było tyle, co kot napłakał, to w takich cenach, że mogłam tylko pomarzyć. Pudełka, jak nie raz pisałam, omijam ze względów finansowych, ale żeby używki były również tak drogie?..


Odpuściłam sobie, bo cóż innego mi zostało, aż nagle, dosłownie kilka dni później, zobaczyłam ją, na naszym Allegro. Ubrana w jakieś inne ubranko, ale bez dwóch zdań, to była ona.



Wet' N Wild Barbie 1989


I dodam, że to nie koniec mojego farta! Otóż okazało się, że w tym samym czasie, pewna Pani z kolei wystawiła do sprzedaży swój komplet zabawek- jakieś maskotki, gadgety, mało ciekawa Barbiuszka... a pośród tego wszystkiego skrawek materiału łudząco przypominający strój kąpielowy Wet' N Wild Barbie. Leżał on sobie tak niepozornie i czekał... na mnie rzecz jasna! Od razu skontaktowałam się z tą Panią i dokonałyśmy deal'u. Strój przybył kilka dni po zakupie lalki. Miałam komplet :D Banzaii!!!



Wet' N Wild Barbie 1989


Udało mi się trafić na bardzo ładnie zachowaną lalkę. Pomijając mocno skołtunione włosy z wplecionym w nie drutem (???), wszystko było w porządku. Spędziłam ponad 4 godziny na wydobywaniu drutu i rozczesywaniu włosów, ale muszę Wam powiedzieć, że było to bardzo przyjemne i relaksujące zadanie. Efekt przerósł moje najśmielsze oczekiwania. Po umyciu i przepłukaniu wrzątkiem, włosy odzyskały swoje naturalne skręty i fale, zaś zadziorna grzywka nie straciła swojego kukuryku :D


Ciekawe w tych włosach jest to, że są one w dwóch kolorach. Jasne, niemal białe, z nowszego typu plastiku- kanekalonu i ciemniejsze z saranu (tu chcę podziękować Markowi, gdyż to z jego bloga wiem, jak te dwa typy włosów rozróżniać). Biała grzywa wspaniale kontrastuje z ciemną karnacją skóry.


We włosach Baśka wciąż posiadała swoją sprężynkę, acz była ona całkowicie przezroczysta! Nie wiem, czy wyblakła z czasem, czy taka była od samego początku... Pokazałabym ją na zdjęciu, ale niestety gdzieś ją posiałam i nie wiem, gdzie jest :/


Druga sprężynka, pomarańczowa, którą widzicie na lewej ręce Barbie, jest zapożyczona od jednej z moich Rocker'ek.


Twarz lalki, jest bardzo naturalna. Podoba mi się milion razy bardziej, od buźki przesłodzonej pilotki, którą opisywałam poprzednio. Tutaj mamy prostą sprawę. Duże niebieskie oczy w dwóch tonacjach kolorystycznych i niebieski cień na powiekach. Niestety u mojej Wet' N Wild, odprysła część farby z lewego oka, o czym wspominam raczej dla formalności, gdyż osobiście nie przeszkadza mi to specjalnie. Usta są dosyć wąskie i ciemnoróżowe. Uszy, jak w przypadku większości plażowych lalek wolne są od biżuterii, brak jest też pierścionka. Jedyną ozdobę stanowią sprężynki, o których wspominałam  i okulary, które w oryginale dodawane są do lalki. Ja niestety takowych nie posiadam.


Garderoba- ciuszek lalki stanowił, pamiętam z dzieciństwa, nie lada sensację, a to dlatego, że zmieniał on kolor po zamoczeniu. Przy okazji prania nie zauważyłam, żeby efekt był jakiś piorunująco wyraźny. Strój nieco ściemniał, a strona różowa wpadła w ciemny fiolet. Nie wiem, może ubranko jest już zbyt stare i wypłowiałe na takie ekscesy?


Strasznie mnie cieszy obecność tej lalki na mojej półce. Okazała się być jeszcze piękniejszą, niż ją zapamiętałam. Kolejne wspomnienie pochwycone i zamknięte w szklanej gablotce. Sukces.

12 komentarzy:

  1. miałem tą pannę ale poszła w ludzi. Też miałem kłopot z włosami ale warto było! :)) Gratuluję bo pięknajest

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale ona ma piękne bujne włosy. Boska jest ;-). Gratuluję tak udanych transakcji...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W tym wypadku miałam farta :D Zwykle bywa gorzej, ale o porażkach nie będę pisać, żeby się nie pogrążać :D

      Usuń
  3. Ha ha, spojrzałam na pierwsze zdjęcie lalki i Twoje profilowe foto i pierwsze, co mi przyszło do głowy - Fryzurę podobną już ma, ciekawe jakby jej było z czerwonymi włosami ;d Ach ten fart, dlaczego ja go nie mam, zawsze mnie ktoś na aukcjach przebija, zniechęciłam się już ;d

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hyhy, w oryginale też mam czerwone włosy- długie i rozczochrane :D

      Co zaś tyczy się farta, to autentycznie mi się udało. Rzadko aż tak mi się szczęści :3

      Usuń
  4. Prawdziwa ślicznotka!Super,że udało ci się skompletować całość :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawie, bo brakuje sprężynki we włosach i okularów :<

      Usuń
  5. Piękna Barbarka :D

    Ach, pamiętam tą serie z dzieciństwa, zwłaszcza w pamięć wryły mi się te kostiumy zmieniające kolor. Mi się udało zdobyć używaną Skipper, kostiumik ma oryginalny, ale co nieco wytarty już. Ale gdy wsadziłam go na kilka minut do zamrażalnika okazało się, ze wciąż zmienia kolor. Więc może ciuszek Baśki moczyłaś w za ciepłej wodzie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tym nie pomyślałam! Rzeczywiście moczyłam w ciepłej wodzie!

      Usuń
  6. Pierwszy raz widzę jej włosy w pełnej krasie. Podejrzewam, że trzeba w nie było włozyć mnóstwo pracy, ale warto było bo wyglądają rewelacyjnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kobitka ma lwią grzywę! Rozczesywanie trwało długo, ale włosy były w zupełnie dobrym stanie ^^ Największym wyzwaniem było wyciągnięcie z nich podejrzanego drutu...==

      Usuń

Translate

Popular posts

Szukaj na tym blogu